było

Roman Honet 1974 rocznik, ubiegłoroczny laureat nagrody Szymborskiej, w swoim czasie nominowany do nagrody Nike. Ma już swoich naśladowców, mówi się gdzieniegdzie o zjawisku honetyzmu.

Prowadzi zajęcia na UJ w Studium Artystyczno-Literackim. Nie mówi o sobie, że jest poetą, jedynie pisze wiersze, ale traktuje to zajęcie poważnie.

26 listopada 2016 r. w Warszawie, w Galerii Freta przez grupę Poeci Po Godzinach zorganizowane zostało jego spotkanie autorskie. Nie było nudno. Tomiki rozeszły się błyskawicznie. Atmosfery spotkania nie da się opisać, a wiersze lepiej poczytać.

Roman Honet, Paweł Łęczuk

Roman Honet, Paweł Łęczuk

spotkanie autorskie

wieczor-autorski

dscn6838 dscn6822

Wernisaż wystawy prac Majki Kuczary 18 listopada 2016 r.

04112016090Portrety Majki Kuczary przedstawiają poetów, malarzy, filozofów, tancerki, zawodowe modelki. W każdej pracy jest coś, co przyciąga, zmusza do refleksji. Fotogramy są zapisem fantazji autorki, skojarzeń, skrzyżowaniem pracy, wrażliwości i wyobraźni. Wystawa będzie czynna do końca grudnia. Cieszę się, że będą ją mogli podziwiać inni, ja podziwiam prace Majki od dawna.

18-11-2016-wernisaz-wystawy-m-kuczary

Przed tygodniem Wrocław

We Wrocławiu może być ciekawie. Kilka godzin spędzone w Muzeum Narodowym. I niespodzianki, refleksje, spojrzenia na budynek od zewnątrz od wewnątrz, w okna, przez okna, na rzeźby, obrazy, przedmioty użytkowe.

Rzeczy nas przeżyją tak, jak przeżyły innych, ale piękno zostaje, warto się nim cieszyć.


pnącza winogrona tworzą obrazy na zewnątrz i wewnątrz,
średniowieczne rzeźby mają nieproporcjonalnie duże ręce,
na malowidłach za duże głowy,
dzieciątko Jezus z twarzą dojrzałej kobiety,
korniki wyryły korytarze w ołtarzach, które wyszły z kościołów
relikwiarze nie przechowują szczątków,
w muzeum nikt nie będzie się modlił do świętych,
wojen i władców na obrazach nie zabraknie,
cukiernica na kluczyk nie pozna smaku cukru,
Mickiewicz nie użyje cybucha do fajki,
twarze, twarze, twarze, alegorie,
stare kamienne postacie narażone na utratę nosów,
drewniane rąk, dłoni, stóp;
anioły grają bezgłośnie na trąbkach i cytrach,

zmykajmy do starej pączkarni na pączki,
tam pełno świeżych z morelą, jagodą, czereśnią, kukułką, adwokatem
chcieliśmy z różą,
będą jutro

 

A już dzisiaj…

Jeszcze wczoraj spotkanie z Józefem Baranem i jego twórczością, a już dziś odbierałam z dworca Maję Kuczarę i jej prace z dworca PKS. Poszłyśmy do CiK, do Rynku. Odwinęłyśmy pakunek i… okazało się, ze prac na wystawie będzie więcej, niż było zaplanowane wcześniej, ku mojemu ogromnemu zadowoleniu. Zdarzył się Majce wywiad do radia, a później pomaszerowałyśmy do klasztoru, gdzie Majka znalazła gościnę na 3 noce u sióstr Urszulanek. Później obiad w Cukrze i już po ciemku spacer po sieradzkiej starówce. Jako stara sieradzanka pochwaliłam się Antoine’m  Cierplikowskim, ale Majka już o nim słyszała, znała jego dzieje i wyczyny fryzjerskie, czym mnie zaskoczyła. Zrobiłyśmy kółeczko Rynek, Kolegiacka, Krakowskie Przedmieście, Podrzecze i w dół do wzgórza zamkowego, później Zamkową Rybną, Szewską wróciłyśmy do klasztoru. Ciekawe, o czym będzie śnić nasz gość…

https://www.radiolodz.pl/posts/30327-maria-kuczara-nie_obiektywnie

Spotkanie 15 listopada 2016

Długo odkładane, najpierw miało być w czerwcu, później w sierpniu, wreszcie 15 listopada 2016 r. odbyło się spotkanie autorskie Józefa Barana. Atmosfera sympatyczna – najpierw poeta przeczytał kilka swoich wierszy i jak to określił „tekstów”, opowiedział o korespondencji z Mrożkiem, poznaliśmy początki tej wymiany listów. Było kilka minut na prezentacje najnowszych wydawnictw, na fragmenty dzienników, piosenki do tekstów Józefa Barana skomponowane i wykonane przez Zbigniewa Paprockiego. Kilka fragmentów utworów przeczytała Maria Duszka. co chwila było słychać reakcje publiczności na czytane teksty – „piękne”. Trzebaż więcej? Był czas na indywidualne rozmowy z autorem, autografy, opowiadanie o sprawach ważnych i ważniejszych. Słowem wieczór spędzony pożytecznie. Teraz pozostaje lektura i już bardziej osobisty odbiór twórczości.