Archiwum kategorii: notatki z podróży

była woda

Niedzielny wypad nad Zalew Jeziorsko okazał się niespodzianką niekoniecznie sympatyczną. Woda została spuszczona, roboty przy tamie trwają, ukazał się krajobraz iście księżycowy. Ptactwo wodne wyniosło się w inne rejony niż te, w których dotychczas je spotykaliśmy. Postanowiliśmy sprawdzić sytuację na tamie. Poziom wody znacznie obniżony, ptactwa niewiele. Fotograficznie raczej średnio. Ale spacer na świeżym powietrzu zaliczony.

IX Festiwal Poezji Słowiańskiej Czechowice-Dziedzice

Uwiecznić każdą miłą chwilę, uśmiech, dobre słowo. Posłuchać innych, zagłębić się w siebie. Poczuć bliskość, przekazać wartość chwili, pokazać, co się dzieje dla poezji i w poezji – to zadanie festiwalu poezji w Czechowicach-Dziedzicach i Bielsku Białej. Tegoroczny jeszcze w pandemii, ale już bez najwyższych obostrzeń, był okazją do wymiany doświadczeń i zaprezentowania sygnalnie swojej twórczości. Oczywiście goście honorowi mieli swoje minuty połączone w godziny na szerszą wypowiedź. Bogaty program imprezy przewidywał spacer po Czechowicach-Dziedzicach z kustoszem Izby Regionalnej, znanym już ze spotkania w Krakowie sprzed dwóch lat i wycieczki śladami literatów, Jackiem Cwetlerem, który także tym razem zaserwował zebranym potężną dawkę wiedzy i ciekawostek historycznych. Goście festiwalowi odwiedzili szkoły średnie w Bielsku-Białej – Zespół Szkół Plastycznych, Zespół Szkół Elektronicznych, Elektrycznych i Mechanicznych, Liceum Ogólnokształcące im. Marii Skłodowskiej-Curie. Może upiekła się jedna lekcja, a może powstała myśl, że warto czytać poezję…

Tegoroczny festiwal zawitał w różne miejsca: do Centrum Edukacji Ekologicznej, Domu Kultury im.Wiktorii Kubisz, Miejskiego Domu Kultury, Miejskiej Biblioteki Publicznej.

Rozmowy między wierszami z prof. dr hab. Marian Kisielem z Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach prowadziła Barbara Gruszka-Zych, o powinności poezji z Wojciechem Kassem rozmawiała Agnieszka Herman, a Józef Baran i Juliusz Wątroba uderzyli wierszem w pandemię przy moderacji Ewy Niewiadomskiej. Z pewnością każdy festiwalowicz wyniósł z tych spotkań coś dla siebie. Poetycki Hyde park urozmaicały występy m.in. zespołu Retrospekcja z moją ulubioną wokalistką Anią Majeranowską-Widomską.

Niewątpliwą wartością były nieoficjalne dyskusje o ważności słowa, odświeżenie starych, nawiązywanie nowych znajomości.

Sprawcą całego zamieszania był niezmordowany Ryszard Grajek, udało mu się namówić do współpracy także swoich synów, nieocenioną pomoc logistyczną i zatrzymanie w kadrze poszczególnych etapów festiwalu goście zawdzięczają m.in. Dawidowi Grajkowi.

Miło znaleźć się wśród „certyfikowanych” uczestników festiwalu po raz kolejny.

Pogoda była piękna, humory dopisywały. A obrazki z Ogrodów Kapias, Czechowic i wieczornej Bielska Białej umilą czas szarugi późnej jesieni, przywiezione tomy wierszy zapewnią lekturę nie tylko w zimowe wieczory.

fotografie w większości moje (z wyjątkiem tych, na których jestem, autorzy: Elżbieta Holeksa, Wacław Morawski, Miroslav Kapusta, Edyta Hanslik, Renata Cygan, Dawid Grajek)

fot. ze zbiorów organizatora
fot. ze zbiorów organizatora

XXV Międzynarodowy Festiwal Curtea de Arges Poetry Nights

Każdy festiwal jest inny, każdy przynosi nowe znajomości, sympatie, przyjaźnie, wzmożone zainteresowanie historią, zabytkami, tradycją kraju, w którym się odbywa. Nie inaczej było na jubileuszowym XXV festiwalu poezji w Curtea de Arges. W dniach 16-20 września 2021 miałam okazję wraz z Alicją Kuberską uczestniczyć w tym, jedynym w swoim rodzaju wydarzeniu.

Do niewielkiego, ale urokliwego w przebogatą historię miasteczka przybyli goście z Polski, Norwegii, Hiszpanii, Bułgarii, Izraela, Pakistanu, USA. Gdyby nie pandemia, pewnie przyjechałoby więcej spośród 75 zaproszonych poetów z 35 krajów. Z samej Rumunii było w różnych momentach festiwalu około 40 osób. Goście mogli sygnalnie zaprezentować swoją twórczość, zostały wydane dwie potężne antologie, w których przedstawiono sylwetki i utwory w języku angielskim oraz w tłumaczeniach na język rumuński. Były statuetki i medale, którymi uhonorowano wybranych gości festiwalowych, w tym naszą Alicję Kuberską, wśród nagrodzonych byli także nowo poznani Waqas Khwaja, Lali Tsipi Michaeli, Roza Bojanowa, Tina Escana, Erling Kittelsen, Yasmina Moscovici, Florica Popa i wielu innych.

Niewątpliwą atrakcją był kontakt z muzyką i żywiołowym tańcem ludowym. Goście zachwycali się utalentowaną młodzieżą i nieco starszymi muzykami i tancerzami. To piękne, że tradycje są przekazywane z pokolenia na pokolenie a tradycyjne stroje nie znikają w muzealnych magazynach.

70-lecie urodzin znanej i uznanej poetki Karoliny Ilicy było pretekstem do zaprezentowania zarówno jej sylwetki twórczej, jak i oryginalnych sposobów utrwalania utworów związanych z tradycją regionu i kraju. Część wydarzeń festiwalowych odbywała się w pomieszczeniach hotelu Posada, część w sali besarabskiej Miejskiego Muzeum, a ceremonia rozdania nagród i uroczystość zakończenia festiwalu w bazylice – katedrze św.Mikołaja.

Zadbano i o bliższe poznanie historii, zabytków, legend związanych z Curtea de Arges i Wołoszczyzną a także piękna niedalekiego Virdaru. Zobaczyliśmy najważniejszy ośrodek pielgrzymkowy w regionie z relikwiami św. Filoftei, cząstkami relikwii męczennicy Tatiany i miejsce pochówku królów Rumunii Karola I i królowej Elżbiety, Ferdynanda i królowej Marii oraz innych znaczących postaci z historii Rumunii, a także Cerkiew Zaśnięcia Matki Bożej mistrza Manole projektanta i budowniczego przybyłego z Niemiec a ufundowaną przez Neagoe Besaraba V ukończona przez jego zięcia Radu de la Afumati.

Moim i Alicji Kuberskiej przesympatycznym dodatkiem do całej imprezy była wizyta w prywatnym mieszkaniu-galerii wenezuelskiej literaturoznawczyni i malarki mieszkającej w Curtea de Arges – Yasminy Moscovici. Artystka podkreśliła, że zaprasza poetów do swojego domu wyjątkowo rzadko, toteż oglądając „na żywo” jej obrazy poczułyśmy się niezwykle zaszczycone.

Na koniec festiwalu w nieformalnej atmosferze biesiady w spontanicznych występach wokalnych zainicjowanych przez przeurocze Hiszpanki Reme Alvarez Diaz i Tinę Escanę (Almę Perez) zabrzmiały piosenki w językach ojczystych wszystkich gości festiwalowych.

Niezwykle wzruszającym momentem było wręczenie nam przez miłą poetkę Floricę Popa własnoręcznie wykonanych serwetek i przetworów owocowych a także zaśpiewania przez nią polskiej ludowej piosenki z repertuaru Mazowsza.

Perfekcyjne tłumaczenie mowy gospodarzy na język angielski podczas całego festiwalu zawdzięczaliśmy sympatycznej Alinie Baiasu. Podziw i szacunek wzbudził udział głównego organizatora i dyrektora festiwalu poruszającego się na wózku i korzystającego z butli tlenowej Iona M. Dumitru wspieranego przez żonę i córkę.

Dla tych wszystkich wrażeń i osób, atmosfery, dla tych pięknych miejsc warto było ponieść trudy podróży. Kto wie, może będzie kontynuacja znajomości, spotkań gdzieś w świecie.