Archiwa kategorii: kolaże

wernisaż

Lubię wernisaże

dziś były dwie artystki. wystawa IUNGO

myślałam że tego się nie da zrobić. a jednak

zamieniły dotyk w przezroczysty obraz.

tęsknota przybrała kształt poplątanych nitek

z witrażowej farby. źrenice metaliczny blask.

ręka z obrączką przysłoniła jedno oko. druga

obok. na innym obrazie oko w miejscu obrączki.

skorupka albo porcelanowa cieniutka wylinka

przemieściła się na szklaną taflę tworząc most.

białe kropki niczym alfabet braile’a. w białych

ramkach. równomiernie rozmieszczone grudki.

można dotykać. są też żółte gładkie koraliki

albo czarne. nieco beżu. trochę kremowego.

podobno to sztuka nie tylko dla niedowidzących.

pierwsza była idea. forma później. a artystki

trzymają w rękach bukiety konwalii. ludzie gadają.

8 Marca, kobieco i z niespodziankami

Kwiatki, czekoladki, życzenia to nie wszystko, co się dzisiaj działo. Zresztą wystarczy zerknąć na zdjęcia.


„W imieniu FICH Forum z siedzibą w Maroku, mamy zaszczyt przekazać ten Certyfikat dla
Agnieszka Jarzębowska
z okazji Międzynarodowego Dnia Kobiet,
za jej konstruktywne wysiłki w odrodzenie myśli kulturalnej we wszystkich społeczeństwach”

Wśród słuchaczy nie-poetów czułyśmy się bardzo dobrze, przyjęto nas życzliwie, pięknymi brawami, kwiatami i smakowitą ucztą. Uroczystość z okazji Dnia Kobiet z udziałem władz powiatu. (usłyszeć od jednej z uczestniczek- wypijmy za wasz wspaniały talent – bezcenne)
miła niespodzianka z portalu fotograficznego (spora konkurencja)
zawsze róże, zawsze pąsowe

po warszawsku

Była sobota 23 lutego 2019 r. i spektakl „Piloci” w teatrze Roma – dynamiczne, roztańczone widowisko z niezłą obsadą (m.in. Robert Rozmus i mnóstwo „młodych zdolnych), zaskakujące efekty specjalne. 2 godz. 45 minut oderwania od codzienności plus nieco inne spojrzenie na historię Dywizjonu 303. Siedemnasty rząd, całkiem dobre miejsce do oglądania i kontemplowania.

a później spotkanie z „odbiciami” i after w MultiPubie pod Grubą Kaśką, wieczór skończył się nocnymi Polaków rozmowami o jakiejś czwartej nad ranem. Powrót do pracy i spraw domowych mniej rozrywkowy. Reset zawsze pożądany…

Nie mogłam sobie odmówić drobnego komentarza kolażowego. (Niestety zdjęcia robione komórką, bo prawdziwy aparat został na łóżku w apartamencie)

styczniowy wieczór

W Bibliotece Powiatowej dziś całkiem sympatycznie i z niezłą jak na fatalną pogodę i to, że wiele osób nie mogło przyjść ze względu na obowiązki służbowe, frekwencją. Opowiadałam o festiwalach poezji, o ludziach, których spotkałam, o miejscowościach, które odwiedziłam. Choć przez chwilę mogłam być znów w pięknym otoczeniu, w słońcu, ciepełku, a na dodatek jeszcze zabrać parę osób w osobliwą podróż. Pokazałam ponad 200 zdjęć, przytoczyłam parę anegdot. W bibliotece zostanie jeszcze nieco tego nastroju, bowiem udało się otworzyć wystawę w holu, będzie czynna przez miesiąc, a może i dłużej.

który to raz?

Dla mnie szósty, kolejny zjazd PPG. Wkleiłam się już i dobrze mi z tym. Teraz padło na Podlasie, chciałam powtórzyć sobie miejsca. Przy okazji poznałam nowe. Było ciekawie, jak zawsze zresztą. Będzie co wspominać – warsztaty garncarskie, kulinarne, zwiedzanie, wieczory autorskie i wesołe rozmowy.