Jesień idzie, nie ma rady na to… jak w piosence. W parku jest wyjątkowo piękna. Ludzi niewiele, kilkoro kijkarzy, kilkoro zwykłych spacerowiczów. Przyglądać się liściom sfruwającym z drzew… uspokojenie.


Lubię jesień.




Jesień idzie, nie ma rady na to… jak w piosence. W parku jest wyjątkowo piękna. Ludzi niewiele, kilkoro kijkarzy, kilkoro zwykłych spacerowiczów. Przyglądać się liściom sfruwającym z drzew… uspokojenie.


Lubię jesień.





















Park im.Adama Mickiewicza w Sieradzu kocha jesień, a jesień przepada za nim. Co widać na załączonych obrazkach.































Ulubione miejsce spacerowe sieradzan – ulica Grodzka i staw. Można go łatwo obejść dookoła, zerknąć na przyrodę. Częste miejsce spędzania czasu przez wędkarzy. Warto przedłużyć spacer o wizytę w parku im.Mickiewicza, można wrócić i przysiąść na Grodzkiej, poobserwować zachodzące słońce, wschód księżyca. Od tej strony panorama miasta prezentuje się najpiękniej. Początek jesieni urzeka.



















Na gałązce modrzewia siedział ptak, maleńki szczygieł. Przyglądałam mu się przez kilkanaście minut, przysłuchując się jego szczebiotowi, który wcale nie był bardzo cichutki. Bardzo przyjemny dla ucha. Podziwiałam zwinność ptaszka, raz po raz naciskając spust migawki.





a w innym miejscu miasta, gdzieś na osiedlu zainstalował się inny, dużo większy i mniej kolorowy, za to głośniejszy ptak, a właściwie myślę, że to była ona – pani kosowa, ale mogę się mylić.

tu, czyli w Sieradzu, lipiec 2020.








Okolice wzgórza zamkowego i ul. Grodzka.

















w ogródku na Żabiej w Sieradzu, wiosna/lato 2020










Sieradz, okolice mostu kolejowego. 2020











Sieradz, w ogródku na Żabiej, wiosna 2020.













