Archiwum kategorii: spotkania

dwa w jednym

Otrzymałam dwa zaproszenia na festiwale w Bułgarii w Płovdiv i w Burgas, niestety mają się odbyć w tym samym czasie. Trzeba będzie wybrać, oby tylko pandemia nie pomieszała planów.

18.01.2022

Odbyło się spotkanie ze studentami Uniwersytetu Trzeciego Wieku, czy jak woleli sami zainteresowani z „dojrzałymi dorosłymi”. Atmosfera przyjemna, pytania zadawane spontanicznie, zainteresowanie duże, były osoby, które notowały coś w swoich kajecikach. Takie spotkania lubię najbardziej. Nikt nic nie musiał, półtorej godziny przedłużyło się do dwóch i chyba wszyscy mieli okazję do refleksji, do uśmiechu i inspiracji do własnych działań ze słowem. Poproszono o skserowanie tautogramu (nagrodzonego brawami), kilka osób zabrało tomiki ze sobą, by poczytać rodzinie, a ja obdarowana kwiatami i czekoladkami teraz już zerkam na życzliwe twarze uwiecznione na fotografiach.

były 3 grudnia

VI Poetyckie Mikołajki odbyły się 3 grudnia w Centrum Informacji Kulturalnej w Sieradzu, impreza po raz kolejny zgromadziła grono sympatyków poezji i grupy Desant. Gościem online była Izabela Fietkiewicz-Paszek, która została przepytana przez Joannę Chachułę na okoliczność książki „Lipiec na Białorusi”. Tom ukazał się jako pokłosie wizyty Izy na ziemiach, z których zostali przesiedleni jej krewni. To było wzruszające spotkanie i dla samej bohaterki tej części imprezy, i dla słuchaczy. Druga część spotkania miała formę prezentacji twórczości grupy Desant, nie zabrakło akcentu muzycznego, przyjętego entuzjastycznie przez widownię. Młodej wykonawczyni Aleksandrze Paś wróżymy kolejne sukcesy. Miłym elementem były tradycyjnie drobne upominki – zestawy zakładek z (sygnalnymi) wierszami grupy, projekt graficzny przygotowała Paulina Zawieja, która była gospodynią spotkania. Wśród występujących były też Joanna Chachuła, Anna Baśnik, AJ (czyli ja 😉 ), Monika Milczarek, Magdalena Olejnik, Paulina Zawieja. Świąteczny nastrój udzielił się wszystkim, mimo niestety ciągle panującej pandemii.

Noc poezji

Właściwie festiwal. Przed południem odbyły się spotkania w sieradzkich liceach, w których wzięły udział Joanna Chachuła i Magdalena Olejnik w Jagiellończyku, Adriana Jarosz i ja w Żeromskim. Spotkania interesujące i dla występujących, i dla młodzieży, było na poważnie i ze szczyptą humoru. Niestety fotograficznie słabo.

XI Noc Poezji i Muzyki po raz drugi zagościła w Teatrze Miejskim w Sieradzu. Przeważyły względy pandemiczne i praktyczne, bowiem scena i nagłośnienie sali odpowiednie, a przybysze rozmieszczeni w odległościach właściwych. Poeci wzięli udział w Turnieju jednego wiersza ocenianym przez znanego poetę i felietonistę Tomasza Jastruna, Adrianę Jarosz – szefową opolskiego oddziału ZLP i przeze mnie – jako przedstawicielkę miejscowego środowiska, a ściślej – grupy poetyckiej Desant, do której przylgnęłam na dobre. Wcześniej rozstrzygnięto konkurs recytatorski dla dorosłych i dla dzieci, młodzież licealna z Jagiellończyka wraz z nauczycielkami przedstawiła etiudę teatralną, odbyło się także spotkanie z gościem głównym Tomaszem Jastrunem prowadzone przez nieformalną szefową Desantu Joannę Chachułę. Przebieg spotkania w atmosferze nienadętej, gość czytał swoje wiersze, opowiadał o swojej niełatwej historii, o rodzinie, rodzicach, postaciach z życia literackiego znanych powszechnie. Nie zabrakło podpisywania książek, wielu z obecnych uszczęśliwionych zdobyciem autografów doczekało finiszu i wręczenia nagród w postaci pucharu starosty sieradzkiego, dyplomów i kwot pieniężnych. Noc Poezji i Muzyki nie mogła się odbyć bez akcentu muzycznego, którym był występ zespołu „Susz”, który przybył do Sieradza aż z Suwałk, a przedstawił muzyczne interpretacje wierszy Leśmiana i Cwietajewej. Oczywiście musiały być bisy, bo zespół podbił serca publiczności. Zainteresowani nabyli płyty. W przerwie ciepły posiłek, trzy znakomite zupy do wyboru, kawa, herbata, ciasta, pamiątkowe zdjęcie wszystkich „zamaskowanych” uczestników.

Później, zwyczajem poetyckich nocy, odbyło się małe after z udziałem zespołu i gościa głównego, które już w nieformalnej atmosferze rozmów o poezji i życiu, przy kolacji zorganizowanej z darów sponsorów miejscowych producentów żywności. Mnie przypadło w udziale siedzieć przy Tomaszu Jastrunie i wdać się w sympatyczną pogawędkę o tym i owym.

Złoty Potok 2021

Tegoroczna Jurajska Jesień Poetycka – impreza jednodniowa – zawitała do nowego domu kultury w Janowie. Hasłem turnieju jednego wiersza była „wolność”. Poeci wykazali się szerokim podejściem do tematu, jury oceniło i nagrodziło uczestników. Ja musiałam koniecznie zajrzeć do Złotego Potoku i pstryknąć kilka zdjęć, bo cóż to za jurajska jesień bez wizyty w okolicy pałacu Raczyńskich i dworku Krasińskiego. Cudna pogoda i złoto liści w alei klonowej zatrzymałam na dłużej.

IX Festiwal Poezji Słowiańskiej Czechowice-Dziedzice

Uwiecznić każdą miłą chwilę, uśmiech, dobre słowo. Posłuchać innych, zagłębić się w siebie. Poczuć bliskość, przekazać wartość chwili, pokazać, co się dzieje dla poezji i w poezji – to zadanie festiwalu poezji w Czechowicach-Dziedzicach i Bielsku Białej. Tegoroczny jeszcze w pandemii, ale już bez najwyższych obostrzeń, był okazją do wymiany doświadczeń i zaprezentowania sygnalnie swojej twórczości. Oczywiście goście honorowi mieli swoje minuty połączone w godziny na szerszą wypowiedź. Bogaty program imprezy przewidywał spacer po Czechowicach-Dziedzicach z kustoszem Izby Regionalnej, znanym już ze spotkania w Krakowie sprzed dwóch lat i wycieczki śladami literatów, Jackiem Cwetlerem, który także tym razem zaserwował zebranym potężną dawkę wiedzy i ciekawostek historycznych. Goście festiwalowi odwiedzili szkoły średnie w Bielsku-Białej – Zespół Szkół Plastycznych, Zespół Szkół Elektronicznych, Elektrycznych i Mechanicznych, Liceum Ogólnokształcące im. Marii Skłodowskiej-Curie. Może upiekła się jedna lekcja, a może powstała myśl, że warto czytać poezję…

Tegoroczny festiwal zawitał w różne miejsca: do Centrum Edukacji Ekologicznej, Domu Kultury im.Wiktorii Kubisz, Miejskiego Domu Kultury, Miejskiej Biblioteki Publicznej.

Rozmowy między wierszami z prof. dr hab. Marian Kisielem z Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach prowadziła Barbara Gruszka-Zych, o powinności poezji z Wojciechem Kassem rozmawiała Agnieszka Herman, a Józef Baran i Juliusz Wątroba uderzyli wierszem w pandemię przy moderacji Ewy Niewiadomskiej. Z pewnością każdy festiwalowicz wyniósł z tych spotkań coś dla siebie. Poetycki Hyde park urozmaicały występy m.in. zespołu Retrospekcja z moją ulubioną wokalistką Anią Majeranowską-Widomską.

Niewątpliwą wartością były nieoficjalne dyskusje o ważności słowa, odświeżenie starych, nawiązywanie nowych znajomości.

Sprawcą całego zamieszania był niezmordowany Ryszard Grajek, udało mu się namówić do współpracy także swoich synów, nieocenioną pomoc logistyczną i zatrzymanie w kadrze poszczególnych etapów festiwalu goście zawdzięczają m.in. Dawidowi Grajkowi.

Miło znaleźć się wśród „certyfikowanych” uczestników festiwalu po raz kolejny.

Pogoda była piękna, humory dopisywały. A obrazki z Ogrodów Kapias, Czechowic i wieczornej Bielska Białej umilą czas szarugi późnej jesieni, przywiezione tomy wierszy zapewnią lekturę nie tylko w zimowe wieczory.

fotografie w większości moje (z wyjątkiem tych, na których jestem, autorzy: Elżbieta Holeksa, Wacław Morawski, Miroslav Kapusta, Edyta Hanslik, Renata Cygan, Dawid Grajek)

fot. ze zbiorów organizatora
fot. ze zbiorów organizatora

tele-most

po raz kolejny miałam okazję uczestniczyć w tele-moście z Ukraińskimi studentami. Tym razem powodem był Europejski Dzień Języków. Razem z dwoma koleżankami Alicją Kuberską i Renatą Cygan – polskimi poetkami – rozmawiałyśmy o korzyściach z uczenia się języków obcych, o barierach językowych, swoich doświadczeniach w uczeniu się i tłumaczeniach na inne języki. W spotkaniu wzięli udział nie tylko studenci, ale i wykładowcy College’u z Łucka profesor Piotr Jaruczyk i pomysłodawca zorganizowania mostu poeta i krytyk, dyrektor Colege’u Pedagogicznego w Łucku dr Mykoła Martyniuk, do naszego grona dołączył także profesor Petro Biełous. Jest szansa, że zaciekawiliśmy młodzież i zachęciliśmy do poznawania języków, kultury, tradycji nie tylko własnego kraju. Spotkanie przebiegało w miłej atmosferze i pewnie to nie ostatnie takie wydarzenie w życiu uczelni. Znajomości procentują.

XXV Międzynarodowy Festiwal Curtea de Arges Poetry Nights

Każdy festiwal jest inny, każdy przynosi nowe znajomości, sympatie, przyjaźnie, wzmożone zainteresowanie historią, zabytkami, tradycją kraju, w którym się odbywa. Nie inaczej było na jubileuszowym XXV festiwalu poezji w Curtea de Arges. W dniach 16-20 września 2021 miałam okazję wraz z Alicją Kuberską uczestniczyć w tym, jedynym w swoim rodzaju wydarzeniu.

Do niewielkiego, ale urokliwego w przebogatą historię miasteczka przybyli goście z Polski, Norwegii, Hiszpanii, Bułgarii, Izraela, Pakistanu, USA. Gdyby nie pandemia, pewnie przyjechałoby więcej spośród 75 zaproszonych poetów z 35 krajów. Z samej Rumunii było w różnych momentach festiwalu około 40 osób. Goście mogli sygnalnie zaprezentować swoją twórczość, zostały wydane dwie potężne antologie, w których przedstawiono sylwetki i utwory w języku angielskim oraz w tłumaczeniach na język rumuński. Były statuetki i medale, którymi uhonorowano wybranych gości festiwalowych, w tym naszą Alicję Kuberską, wśród nagrodzonych byli także nowo poznani Waqas Khwaja, Lali Tsipi Michaeli, Roza Bojanowa, Tina Escana, Erling Kittelsen, Yasmina Moscovici, Florica Popa i wielu innych.

Niewątpliwą atrakcją był kontakt z muzyką i żywiołowym tańcem ludowym. Goście zachwycali się utalentowaną młodzieżą i nieco starszymi muzykami i tancerzami. To piękne, że tradycje są przekazywane z pokolenia na pokolenie a tradycyjne stroje nie znikają w muzealnych magazynach.

70-lecie urodzin znanej i uznanej poetki Karoliny Ilicy było pretekstem do zaprezentowania zarówno jej sylwetki twórczej, jak i oryginalnych sposobów utrwalania utworów związanych z tradycją regionu i kraju. Część wydarzeń festiwalowych odbywała się w pomieszczeniach hotelu Posada, część w sali besarabskiej Miejskiego Muzeum, a ceremonia rozdania nagród i uroczystość zakończenia festiwalu w bazylice – katedrze św.Mikołaja.

Zadbano i o bliższe poznanie historii, zabytków, legend związanych z Curtea de Arges i Wołoszczyzną a także piękna niedalekiego Virdaru. Zobaczyliśmy najważniejszy ośrodek pielgrzymkowy w regionie z relikwiami św. Filoftei, cząstkami relikwii męczennicy Tatiany i miejsce pochówku królów Rumunii Karola I i królowej Elżbiety, Ferdynanda i królowej Marii oraz innych znaczących postaci z historii Rumunii, a także Cerkiew Zaśnięcia Matki Bożej mistrza Manole projektanta i budowniczego przybyłego z Niemiec a ufundowaną przez Neagoe Besaraba V ukończona przez jego zięcia Radu de la Afumati.

Moim i Alicji Kuberskiej przesympatycznym dodatkiem do całej imprezy była wizyta w prywatnym mieszkaniu-galerii wenezuelskiej literaturoznawczyni i malarki mieszkającej w Curtea de Arges – Yasminy Moscovici. Artystka podkreśliła, że zaprasza poetów do swojego domu wyjątkowo rzadko, toteż oglądając „na żywo” jej obrazy poczułyśmy się niezwykle zaszczycone.

Na koniec festiwalu w nieformalnej atmosferze biesiady w spontanicznych występach wokalnych zainicjowanych przez przeurocze Hiszpanki Reme Alvarez Diaz i Tinę Escanę (Almę Perez) zabrzmiały piosenki w językach ojczystych wszystkich gości festiwalowych.

Niezwykle wzruszającym momentem było wręczenie nam przez miłą poetkę Floricę Popa własnoręcznie wykonanych serwetek i przetworów owocowych a także zaśpiewania przez nią polskiej ludowej piosenki z repertuaru Mazowsza.

Perfekcyjne tłumaczenie mowy gospodarzy na język angielski podczas całego festiwalu zawdzięczaliśmy sympatycznej Alinie Baiasu. Podziw i szacunek wzbudził udział głównego organizatora i dyrektora festiwalu poruszającego się na wózku i korzystającego z butli tlenowej Iona M. Dumitru wspieranego przez żonę i córkę.

Dla tych wszystkich wrażeń i osób, atmosfery, dla tych pięknych miejsc warto było ponieść trudy podróży. Kto wie, może będzie kontynuacja znajomości, spotkań gdzieś w świecie.