Archiwum autora: admin

konferencja

Nie sądziłam, że moje doświadczenie belferskie jeszcze się na coś przyda. Otóż zostałam zaproszona do udziału w międzynarodowej konferencji naukowej organizowanej przed College Pedagogiczny z Łucka. Mój skromny wkład polegał na przedstawieniu pomysłu na lekcję języka polskiego, ale równie dobrze mogła to być lekcja każdego ojczystego języka. Wystąpienie oceniono dobrze, wstydu nie było. Profesjonalizm pozostałych prelegentów należy ocenić wysoko zarówno pod względem merytorycznym, jak i zastosowaniem zdobyczy techniki w postaci prezentacji power point oraz ciekawym podejściem do tematu edukacji. W konferencji wzięło udział blisko 80 osób. Zaplanowano wydanie publikacji naukowej.

Noc poezji

Właściwie festiwal. Przed południem odbyły się spotkania w sieradzkich liceach, w których wzięły udział Joanna Chachuła i Magdalena Olejnik w Jagiellończyku, Adriana Jarosz i ja w Żeromskim. Spotkania interesujące i dla występujących, i dla młodzieży, było na poważnie i ze szczyptą humoru. Niestety fotograficznie słabo.

XI Noc Poezji i Muzyki po raz drugi zagościła w Teatrze Miejskim w Sieradzu. Przeważyły względy pandemiczne i praktyczne, bowiem scena i nagłośnienie sali odpowiednie, a przybysze rozmieszczeni w odległościach właściwych. Poeci wzięli udział w Turnieju jednego wiersza ocenianym przez znanego poetę i felietonistę Tomasza Jastruna, Adrianę Jarosz – szefową opolskiego oddziału ZLP i przeze mnie – jako przedstawicielkę miejscowego środowiska, a ściślej – grupy poetyckiej Desant, do której przylgnęłam na dobre. Wcześniej rozstrzygnięto konkurs recytatorski dla dorosłych i dla dzieci, młodzież licealna z Jagiellończyka wraz z nauczycielkami przedstawiła etiudę teatralną, odbyło się także spotkanie z gościem głównym Tomaszem Jastrunem prowadzone przez nieformalną szefową Desantu Joannę Chachułę. Przebieg spotkania w atmosferze nienadętej, gość czytał swoje wiersze, opowiadał o swojej niełatwej historii, o rodzinie, rodzicach, postaciach z życia literackiego znanych powszechnie. Nie zabrakło podpisywania książek, wielu z obecnych uszczęśliwionych zdobyciem autografów doczekało finiszu i wręczenia nagród w postaci pucharu starosty sieradzkiego, dyplomów i kwot pieniężnych. Noc Poezji i Muzyki nie mogła się odbyć bez akcentu muzycznego, którym był występ zespołu „Susz”, który przybył do Sieradza aż z Suwałk, a przedstawił muzyczne interpretacje wierszy Leśmiana i Cwietajewej. Oczywiście musiały być bisy, bo zespół podbił serca publiczności. Zainteresowani nabyli płyty. W przerwie ciepły posiłek, trzy znakomite zupy do wyboru, kawa, herbata, ciasta, pamiątkowe zdjęcie wszystkich „zamaskowanych” uczestników.

Później, zwyczajem poetyckich nocy, odbyło się małe after z udziałem zespołu i gościa głównego, które już w nieformalnej atmosferze rozmów o poezji i życiu, przy kolacji zorganizowanej z darów sponsorów miejscowych producentów żywności. Mnie przypadło w udziale siedzieć przy Tomaszu Jastrunie i wdać się w sympatyczną pogawędkę o tym i owym.

mini zjazd

Mini zjazd rodzinny z gałęzią, która się nie spotykała, odbył się 10 października w miejscu bardzo ciekawym – w dworze w Kalinowej – prototypie Strasznego dworu z Moniuszki, toteż nic dziwnego, że jego portret i instrument zajął szczególne miejsce w wyremontowanym przez nowych właścicieli zabytku. Zwiedziliśmy to miejsce, obejrzeliśmy drzewo genealogiczne, uzupełniliśmy niektóre brakujące gałązki i przystąpiliśmy do rozmów i konsumpcji. Stawili się członkowie rodziny z miejsc odległych i całkiem bliskich. 90-letni nestor rodu obecny. Obejrzeliśmy stare fotografie i zupełnie nowe, atmosfera była przyjemna, okoliczności przyrody sympatyczne. Kolejne spotkanie zaplanowane.

była woda

Niedzielny wypad nad Zalew Jeziorsko okazał się niespodzianką niekoniecznie sympatyczną. Woda została spuszczona, roboty przy tamie trwają, ukazał się krajobraz iście księżycowy. Ptactwo wodne wyniosło się w inne rejony niż te, w których dotychczas je spotykaliśmy. Postanowiliśmy sprawdzić sytuację na tamie. Poziom wody znacznie obniżony, ptactwa niewiele. Fotograficznie raczej średnio. Ale spacer na świeżym powietrzu zaliczony.

Złoty Potok 2021

Tegoroczna Jurajska Jesień Poetycka – impreza jednodniowa – zawitała do nowego domu kultury w Janowie. Hasłem turnieju jednego wiersza była „wolność”. Poeci wykazali się szerokim podejściem do tematu, jury oceniło i nagrodziło uczestników. Ja musiałam koniecznie zajrzeć do Złotego Potoku i pstryknąć kilka zdjęć, bo cóż to za jurajska jesień bez wizyty w okolicy pałacu Raczyńskich i dworku Krasińskiego. Cudna pogoda i złoto liści w alei klonowej zatrzymałam na dłużej.

kolejna publikacja cieszy

Na 322 stronach czasopisma z trzydziestoparoletnią tradycją „Azahar” revista poetica ponad 900 poetów i 81 grafików z 72 krajów (30 europejskich, 22 amerykańskich, 16 azjatyckich i 4 afrykańskich) a wśród nich moje dwa teksty – miniatury – jeden po hiszpańsku i jeden po angielsku. Do tego fotografia ptaków w galerii artystycznej.

IX Festiwal Poezji Słowiańskiej Czechowice-Dziedzice

Uwiecznić każdą miłą chwilę, uśmiech, dobre słowo. Posłuchać innych, zagłębić się w siebie. Poczuć bliskość, przekazać wartość chwili, pokazać, co się dzieje dla poezji i w poezji – to zadanie festiwalu poezji w Czechowicach-Dziedzicach i Bielsku Białej. Tegoroczny jeszcze w pandemii, ale już bez najwyższych obostrzeń, był okazją do wymiany doświadczeń i zaprezentowania sygnalnie swojej twórczości. Oczywiście goście honorowi mieli swoje minuty połączone w godziny na szerszą wypowiedź. Bogaty program imprezy przewidywał spacer po Czechowicach-Dziedzicach z kustoszem Izby Regionalnej, znanym już ze spotkania w Krakowie sprzed dwóch lat i wycieczki śladami literatów, Jackiem Cwetlerem, który także tym razem zaserwował zebranym potężną dawkę wiedzy i ciekawostek historycznych. Goście festiwalowi odwiedzili szkoły średnie w Bielsku-Białej – Zespół Szkół Plastycznych, Zespół Szkół Elektronicznych, Elektrycznych i Mechanicznych, Liceum Ogólnokształcące im. Marii Skłodowskiej-Curie. Może upiekła się jedna lekcja, a może powstała myśl, że warto czytać poezję…

Tegoroczny festiwal zawitał w różne miejsca: do Centrum Edukacji Ekologicznej, Domu Kultury im.Wiktorii Kubisz, Miejskiego Domu Kultury, Miejskiej Biblioteki Publicznej.

Rozmowy między wierszami z prof. dr hab. Marian Kisielem z Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach prowadziła Barbara Gruszka-Zych, o powinności poezji z Wojciechem Kassem rozmawiała Agnieszka Herman, a Józef Baran i Juliusz Wątroba uderzyli wierszem w pandemię przy moderacji Ewy Niewiadomskiej. Z pewnością każdy festiwalowicz wyniósł z tych spotkań coś dla siebie. Poetycki Hyde park urozmaicały występy m.in. zespołu Retrospekcja z moją ulubioną wokalistką Anią Majeranowską-Widomską.

Niewątpliwą wartością były nieoficjalne dyskusje o ważności słowa, odświeżenie starych, nawiązywanie nowych znajomości.

Sprawcą całego zamieszania był niezmordowany Ryszard Grajek, udało mu się namówić do współpracy także swoich synów, nieocenioną pomoc logistyczną i zatrzymanie w kadrze poszczególnych etapów festiwalu goście zawdzięczają m.in. Dawidowi Grajkowi.

Miło znaleźć się wśród „certyfikowanych” uczestników festiwalu po raz kolejny.

Pogoda była piękna, humory dopisywały. A obrazki z Ogrodów Kapias, Czechowic i wieczornej Bielska Białej umilą czas szarugi późnej jesieni, przywiezione tomy wierszy zapewnią lekturę nie tylko w zimowe wieczory.

fotografie w większości moje (z wyjątkiem tych, na których jestem, autorzy: Elżbieta Holeksa, Wacław Morawski, Miroslav Kapusta, Edyta Hanslik, Renata Cygan, Dawid Grajek)

fot. ze zbiorów organizatora
fot. ze zbiorów organizatora