Archiwum autora: admin

Aleksy Nowak – wernisaż

Aleksy Nowak w Sieradzu jest znany i lubiany. Podziwiam jego niezwykłą wyobraźnię, umiejętności i niesamowitą pracowitość. Jestem szczęśliwa, że projektował okładkę mojego tomiku. W piątek 7 stycznia 2020 na wernisażu było tłoczno i gwarno a niemal połowa prac została zarezerwowana. Sama bym to zrobiła, ale mnie ubiegnięto, zostało parę fotek i katalog wystawy.

Styczniowo

Styczniowy wypad do Aten dostarczył sporo wrażeń. Już dawno obiecywałam sobie, że polecę i wreszcie zrealizowałam obietnicę. Zobaczyłam naprawdę dużo. Obowiązkowy tour po mieście, Akropol, Muzeum Akropolu, Plaka, Montiriaki, Anafiotika, uliczki starego miasta, uroczysta zmiana warty przed Parlamentem, ale i wycieczka kolejką w dalsze rejony, do zwyczajnych dzielnic mieszkaniowych, wycieczka autobusem do Delf i Pireusu, samochodem do Porto Rafti, Elefsiny, Vravaronas, wszechobecne koty. Tydzień to mało, ale i dużo, zwłaszcza jeśli się spędza czas intensywnie. Morze i góry, ulice i uliczki, sklepiki pełne pamiątek, jedzenie w tawernach, kawa w kawiarniach i nieco pogody w czas zimorodka. Warto będzie się wybrać jeszcze kiedyś.

w bibliotece

Właściwie zaległy wpis.

Spotkanie w Powiatowej Bibliotece Publicznej w Sieradzu jak zwykle zgromadziło sporo osób, co sprawiło mi ogromną radość. Opowiadałam o Międzynarodowym Festiwalu Poezji i pobycie w Indiach, co może tłumaczyć strój, w jakim wystąpiłam. Żywy odbiór, pytania i prośba o przeczytanie kilku wierszy, gratulacje, kwiaty, słodycze i zamówienie na kolejne opowieści – to jakże miły rezultat wieczoru, a dla mnie okazja do przeżycia tego wydarzenia po raz kolejny.

Zobaczone, sfotografowane.

Nigdy nie mów „nigdy”, więc kto wie, może przyjdzie jeszcze kiedyś polecieć. Druga część wyprawy do Indii przebiegła sprawnie, do zobaczenia dużo a w oglądaniu pomogło biuro podróży Paylesstoursindia. Mówi się, że Indie można kochać lub nienawidzić, właściciele biura na pewno je kochają, ja byłam ich ciekawa. Warto się wybrać, wyrobić własne zdanie. (kolejność dodawanych fotografii przypadkowa)

Nominacja

Po raz kolejny zostałam nominowana do tytułu… Tym razem jest to tytuł OSOBOWOŚĆ ROKU 2019 w dziedzinie kultury. Zabawa zaczęła się dzisiaj, mam nadzieję, że parę głosów zdobędę, choć i sama nominacja to już miły gest wykonany przez osobę nominującą. W każdym razie wśród nominowanych są ci, na których sama z przyjemnością oddam głos.

To są screeny, ale jedna z osób zainteresowana wsparciem próbowała kliknąć w nieklikalne i oddać swój głos. Jednak znalazł się ktoś, kto podał link do prawidłowego miejsca. https://dzienniklodzki.pl/p/kandydaci/osobowosc-roku-2019%2C1006635/?groupId=61153

Fajerwerki

Zawsze się stosuję do prośby: – nie nagrywać, nie fotografować. Choć bardzo lubię uwieczniać, to jednak spektakle teatralne, operowe, operetkowe zapisują się jedynie na kartach mojej wewnętrznej pamięci. Nie inaczej było z wczorajszym przedstawieniem „Operowe fajerwerki w Teatrze Wielkim” w Łodzi. Znakomite widowisko z prawdziwymi fajerwerkami – efektami specjalnymi, ale i występy poszczególnych wykonawców i baletu aż iskrzyły. Szczególnie przypadły mi do gustu popisy baletu, zespół pokazał całą gamę swoich możliwości aktorskich i tanecznych. Spośród śpiewających zdecydowanie wyróżniły się moim zdaniem Dorota Wójcik i Agnieszka Makówka, widownię rozbawił „Duet kotów” w wykonaniu Aleksandry Borkiewicz i Bernadetty Grabias oraz taniec z lalką Joshua Legge, natomiast spośród śpiewających panów na szczególną pochwałę zasłużył Grzegorz Szostak. Choć nie jestem znawcą, a jedynie uważnym odbiorcą, to cieszę się, że takie barwne, pełnoobsadowe widowiska ze zmieniającą się scenografią i wytwornymi strojami powstają ku uciesze odbiorców, o czym może świadczyć wypełniona po brzegi widownia. Czyli nie tylko tzw. sylwester marzeń w Zakopanem może zgromadzić publiczność.

bty

Taniec kuchipudi

W Hiszpanii zauroczył mnie taniec sardana, w Indiach kuchipudi. Tradycyjny taniec z południa z małej wioski Andra Pradesh. Kiedyś podobno tańczyli go wyłącznie mężczyźni, źródła podają, że jest jednym z 11 indyjskich tańców klasycznych. Wiąże się z legendą o chłopcu, który miał poświęcić się religii w zamian za modlitwę. Jak było dokładnie, nie wiadomo, jak to w legendach, dość powiedzieć, że taniec ma specyficzny rytm i dramaturgię, a stroje tancerek, ich gesty i mimika bardzo efektowne. Wraz z grupą poetów miałam okazję obejrzeć ten niezwykły spektakl w Hyderabadzie, dzięki uprzejmości organizatorów i sponsorów festiwalu poezji. Spektakl niezapomniany o wyszukanej i niesamowicie trudnej choreografii. Każdy ruch dłoni i palców miał znaczenie. Podziwialiśmy ekspresję i niebywałe umiejętności tancerek. Mnie zachwycił dodatkowo taniec na specjalnym talerzu-mosiężnej misie, a trzeba wiedzieć, że tancerki tańczą boso i są udekorowane sporą ilością biżuterii, więc trzeba rzeczywiście sporych umiejętności, aby nie stracić równowagi.