Archiwa kategorii: kolaże

8 grudnia 2017 r.

 

http://www.sieradztomy.pl/2017/12/mikoajki-poetyckie-2017.html

promocja antologii w sieradzkim CIK

TJW w Łodzi

Jurorowalam w Łodzi w Turnieju Jednego Wiersza, było sympatycznie. Nowe miejsce na mapie poetyckiej, ciekawe, jak się potoczą dalsze losy tego turnieju. Trzymam kciuki. Jeśli to było jednorazowe zdarzenie, to i tak miło było w nim uczestniczyć.

TJW

V Festiwal Poezji „Słowiańska Brosza”

„Słowiańskość – to moje geny i nie chcę żadnych innych” – powiedział Aleksy Wróbel – główny organizator i inicjator festiwali poetyckich „Słowiańska Brosza”. Gdyby miało być inaczej, nie byłoby pewnie piątego już festiwalu. Program bardzo bogaty, uczestników sporo, a i pracy organizacyjnej mnóstwo. Dość powiedzieć, że na miejscu w Londynie zaangażowano do współpracy 3 duże polskie szkoły, 2 chóry, zespoły muzyczne. Wydano kilka tomików wierszy z serii Biblioteczka KaMPe.

Kto nigdy nie organizował imprezy tego rodzaju, nie wie, ile to wysiłku, nerwów, niepokoju, aby wszystko udało się znakomicie, a goście wyjechali zadowoleni, w przyszłości wrócili. Po raz drugi uczestniczyłam w imprezach festiwalowych i po raz drugi nie zawiodłam się. Życzliwość gospodarzy, otwarte serca gości przybyłych z Polski, Litwy, Białorusi, Słowacji, Bułgarii niezmiennie wywoływały uśmiech, radość ze wspólnego obcowania z poetyckim słowem, muzyką i piosenką.

Z Szekspirem w tle

Tradycją letnich spotkań Poetów Po Godzinach jest towarzystwo utworów Szekspira. Szekspir bawi, wzrusza, można  się Szekspirem bawić,  cieszyć obcowaniem z jego tekstami. Zwykle podczas zjazdów komponowaliśmy własne wersje scenek ze sztuk. Tym razem w Gdańsku w teatrze szekspirowskim obejrzeliśmy spektakl „Zakochany Szekspir” w mistrzowskiej reżyserii  Pawła Aignera. Reakcje widzów spontaniczne, jeden z naszych wykrzyknął zachwycony:  – Wiwat aktorzy, wiwat teatr. Owacje na stojąco i późniejsza rozmowa z jedną z aktorek, prośba, by przekazać nasze odczucia, nakręciły pozytywnie nasze nastroje  na cały wieczór, pozostawiły ślad we wspomnieniach.

Do Gdańska przybyliśmy zewsząd, z południa Polski, z centrum, mieszkający na północy kraju mieli bliżej, ktoś przyleciał z Londynu, mieliśmy Greka na wakacjach. Wszyscy chętni się nie załapali.

Były rozmowy o poezji, poetach, o życiu, wspólne wędrowanie po Gdańsku, wyprawa do Sobieszewa, karaoke, taniec  i wspólne tworzenie grafomańskiego wiersza. Nasz performance w tym roku miał być (i był) inspirowany hasłem „koronki”. Jak wypadł, można obejrzeć na zdjęciach, ale atmosfery rozmów i wspólnego pobytu w pełni odtworzyć i zatrzymać się nie da. Do zobaczenia gdzieś w Polsce, albo w świecie, realnie lub wirtualnie.