14-15 października odbyła się już szesnasta edycja Jurajskiej Jesieni Poetyckiej. Miałam przyjemność uczestniczyć w obradach jury, w turnieju jednego wiersza zaprezentowało się aż 44 uczestników, co chyba stanowi rekord złotopotockich imprez.
Przedtem jednak grupa poetów z różnych zakątków Polski miała okazję zajrzeć do biblioteki jasnogórskiej, co zawsze jest nie lada gratką.
Czytanie wierszy, słuchanie i granie, spacer po Złotym Potoku to już tradycja jurajskich imprez. Atmosfera życzliwości i dobrej zabawy, chwile refleksji zostaną. Chętnie będziemy wracać we wspomnieniach do tego gościnnego zakątka.

fot.Ewa Szczygieł






































„Słowiańskość – to moje geny i nie chcę żadnych innych” – powiedział Aleksy Wróbel – główny organizator i inicjator festiwali poetyckich „Słowiańska Brosza”. Gdyby miało być inaczej, nie byłoby pewnie piątego już festiwalu. Program bardzo bogaty, uczestników sporo, a i pracy organizacyjnej mnóstwo. Dość powiedzieć, że na miejscu w Londynie zaangażowano do współpracy 3 duże polskie szkoły, 2 chóry, zespoły muzyczne. Wydano kilka tomików wierszy z serii Biblioteczka KaMPe.

































