6.10.2024

Wycieczka do Łodzi pod hasłem „Izrael Poznański – król bawełny”, wielce pouczająca, zaczęła się od zwiedzenia cmentarza żydowskiego – ponad 42 hektarowej największej pod względem obszarowym nekropolii żydowskiej. Według słów przewodnika jednej z największych w Europie, a na pewno z największym domem przedpogrzebowym. Dowiedzieliśmy się wielu szczegółów dotyczących pochówku, przygotowań do ceremonii, wielu ciekawostek o osobach spoczywających na tymże cmentarzu. Nie da się zwiedzać tego miejsca w dowolnym czasie, trzeba było wielu uzgodnień co do terminu, bowiem zwiedzanie nie odbywa się w dni świąt.

Jak się dowiedzieliśmy znajduje się tam 65 tysięcy macew. Odwiedziliśmy między innymi miejsca spoczynku rodziców Juliana Tuwima oraz rodziców Artura Rubinsteina.

Następnie udaliśmy się na stację Radegast – miejsca, skąd wywożono Żydów do obozów zagłady. Autentyczny pociąg, którym wywożono ludność z likwidowanego getta (nie tylko łódzkiego), symboliczne macewy, listy wywozowe, sama opowieść o tym strasznym czasie wywarła na wszystkich przygnębiające wrażenie.

Zwiedziliśmy Muzeum Fabryki, gdzie mogliśmy wysłuchać nie tylko opowieści o samych fabrykantach, ale i o losie pracowników fabryk, o kobietach, które wykonywały niewyobrażalnie ciężką, niebezpieczną i wyczerpującą pracę, niemających żadnych urlopów na wychowanie dzieci czy choćby urlopów macierzyńskich. Dzieci zabierano ze sobą do fabryki. Umieralność niemowląt, według słów oprowadzającego, w tym czasie wynosiła nawet do 45%. Zademonstrowano sposób działania maszyn, hałas jaki tworzyły, podano przykładowe kwoty zarobków (oczywiście mizernych). Dzieci mogły pracować od 12 roku życia. A fabrykanci bogacili się w niewyobrażalnym tempie.

Na sam koniec zwiedziliśmy Muzeum Miasta Łodzi – pałac Izraela Poznańskiego (tzw.”Biały Dom”). Dało to nam wyobrażenie o skali zamożności i poczynionych inwestycji. Wystawne wnętrza, wystrój, eksponaty z czasów prosperity mieszkańców pałacu, znów mieliśmy usłyszeć, że to największy pałac fabrykancki w Europie. O inwestycjach poczynionych w urządzenie pałacu mogliśmy się przekonać zwiedzając kolejne pomieszczenia. Dodatkowo zajrzeliśmy do sal związanych z Arturem Rubinsteinem, obejrzeliśmy podobno największy zbiór pamiątek po artyście. Usłyszeliśmy nieco anegdot związanych z jego życiem.

Tradycyjnie było oczywiście również zdjęcie grupowe.

Sieradz-Łódź zaledwie 60 km odległości, które warto pokonać; blisko też jest ciekawie…