dawny Sieradz na fotografii z szuflady

fara

Kościół farny widok z ulicy Ogrodowej zdjęcie z lat 50.-60. XX wieku

kolegiata

Kościół farny widok od strony róg Polna/Krakowskie Przedmieście zdjęcie z lat 50.-60. XX wieku

 

Krakowskie Przedmieście

budynek ochotniczej straży pożarnej, ul. Krakowskie Przedmieście, zdjęcie z lat 50.-60. XX wieku

przy klasztorze

wtedy budynek Szkoły Podstawowej nr 2 przeniesionej później na ul. Rycerską

SP 1

Szkoła Podstawowa nr 1, ul. Kościuszki

Sieradz 9

Fragment Rynku

KSIĘGĘ BY SPISAĆ SIERADZKĄ

(nagroda specjalna za wiersz o tematyce regionalnej w Ogólnopolskim Konkursie Poetyckim „Mój list do świata” organizowanym przez Miejską Bibliotekę Publiczną Sieradzu)
Wychowały mnie
nadwarciańskie pejzaże.
Przesuwa się klatka za klatką film
z moją historią,
wpisaną w historię mojego miasta.
Zaczyna się od sypanych z wozu
wprost na podwórze górek piasku,
w których drążę tunele,
ściskam dłonie maluchów
– towarzyszy zabaw.
Narastają wały wzdłuż Żegliny,
wyciągam z nich kolorowe szmatki
na sukienki dla lalek.
Przypominam sobie smaki dzieciństwa:
Zalewajkę,
lane kluski na mleku,
prażaki,
chleb ze śmietaną i cukrem,
oranżadę w proszku,
dropsy i watę cukrową.
Gdzieś pobrzmiewają okrzyki:
„Szmoooot, szmoooot.
Garnki, miski za gałgany”
(jakby wiedział o ekologii).
Boję się cyganów
z okolic wzgórza zamkowego
i szarytek, co robią zastrzyki.
Piwonie, buldeneże i brzozy
stroją ołtarze na Boże Ciało,
a ja dygając sypię kwiatki.
Dalej
przeprowadzka z przyklasztornej podstawówki
do tysiąclatki na Rycerskiej.
Odwiedziny na Kościuszki
w drewnianym domku z ogródkiem,
wypełnionym miłością
bezpotomnej ciotki Marty.
Podchody, łażenie po drzewach,
gra w karty.
Zjeżdżanie na sankach z Szewskiej i Zamkowej.
Furmanki z węglem zatrzymują się na Żabiej.
Później
czytam książki przy latarce pod pierzyną,
grzeję plecy przy kaflowym piecu.
Oglądam turniej miast
z Łowiczem na Rynku.
Idzie pochód pierwszomajowy.
Pogrzeby ciągną od fary
przez całe miasto.
Kobierce róż ścielą się
przed Jagiellończykiem.
W szkole organizują spotkania
z kombatantami,
ze starym, brodatym Szternfeldem
i z jego żoną
w sali chemicznej ogólniaka.
Matura
i powrót po studiach.
I jeszcze wiele kadrów,
mrugnięć okiem
i zdarzeń.
Mogłabym księgę spisać
swoją
sieradzką
– mój list do świata.
2010

Agnieszka Jarzębowska