Jakieś 6 st.C, a już weselej i człowiek się cieszy, bo doświetlony, dotleniony. Na dodatek udało się złapać w obiektyw parę ptaszków.






























Jakieś 6 st.C, a już weselej i człowiek się cieszy, bo doświetlony, dotleniony. Na dodatek udało się złapać w obiektyw parę ptaszków.






























Jeśli niebo jest niebieskie, to odbija się w wodzie i czyni ciekawe tło dla ptactwa. Walentynkowy spacer w okolicach tamy w Jeziorsku także obfitował w kolor blue. Poza tym kaczki krzyżówki, kormorany, gągoły, łyski, mewa, nurogęsi, czaple.








































































Śniegu nie ma. Już i jeszcze, bo zapowiadają opady. Temperatura kilka stopni poniżej zera, spacer po wale przeciwpowodziowym w okolicy skansenu nad Żegliną. Pływają kaczki, czasem wychodzą na brzeg… czy da się zaobserwować jakiegoś ptaszka oprócz kaczek? Jest, słychać, jak pracuje, spadają kawałeczki kory.





















Słońce już zachodziło, śnieg jeszcze nie stopniał, wydawało się, że ptaków nie ma. Spacerowiczów też mało, bo temperatura mało przyjazna. Wystarczyło się jednak rozejrzeć, aby dostrzec barwy i zobaczyć ptaki. Dwa łabędzie, kaczki i kurki wodne w okolicy mostu, na drzewach wzdłuż wału sikorki, grubodziób, sroka, która zajęła najwyższą gałąź najwyższego drzewa, w krzewach nad stawem rudzik. Woda częściowo zamarznięta dawała odbicie słońcu i roślinom. Refleksy światła i refleksje. Panorama Sieradza z najpiękniejszej strony.













































Niedziela bez zdjęcia ptaków to nie niedziela, przynajmniej w tym pandemicznym czasie. Najpierw były dzikie gęsi, z daleka z zatrzymanego na chwilkę samochodu. Później gołębie, kormorany, czaple, łabędzie, mewa, łyski, kaczki krzyżówki. 40 kilometrów w jedną stronę, ale najważniejszy był spacer na świeżym powietrzu, bo niektóre zdjęcia niestety nieostre.














































