Jurajska Muza

DSC_0064

fot. Małgorzata Typel

Biennale 1

 

 

1 m

od góry: Ryszard Krauze, Jacek Sojan, Ireneusz Bartkowiak, Janusz Ochocki, Marek Monikowski, Ryszard „Sidor” Sidorkiewicz, Stanisław Kałkus, Jarek Kąkol

K 1

Od góry, od lewej: Maria Wosik, Jolanta Stelmasiak, Magdalena Węgrzynowicz-Plichta, Renata Batko, Małgorzata Skwarek Gałęska, Urszula Ostrowska (z gitarą), Joanna Słodyczka, Dorota Lorenowicz, Kazimiera Maźniak , Maria Duszka, Edmunda Bodanka, Grażyna Ziętek, Ada Jarosz

P1300457P1300464P1300462

wyprawa po metaforę, czyli o turniejech jednego wiersza i nie tylko…

P1300020P1300019P1300041P1300048P1300070P1300088P1300092P1300114czasem trzeba pojechać dalej, czasem wystarczy blisko

W turniejach jednego wiersza jedni startują, bo lubią, inni startują dla zabawy, jeszcze inni dla prestiżu albo dla nagrody. Ktoś ocenia, ktoś wygrywa… Przegranych nie ma i nie jest to tylko „pocieszanka” dla tych, którzy akurat nie zdobyli żadnego wyróżnienia.

IV Noc Poezji i Muzyki w Sieradzu zgromadziła poetów z Łodzi, Sieradza, Pabianic, Mławy, Czartek, okolic Szadku, a gość wieczoru – Romuald Mieczkowski przybył z daleka, opowiedział o sobie, o miejscach, o zdarzeniach. Odpowiedział na nie najłatwiejsze pytania.

Wystąpili sieradzcy artyści – Renata Kubik, Zbigniew Paprocki i zaproszony gość z Łodzi – Ryszard Krauze. Trema pojawiła się u wszystkich, i u występujących, i u organizatorów, ale chyba najważniejsze jest to, że  słowo i muzyka wywołały w ten wieczór uśmiech na wielu twarzach.

Jaka będzie i czy będzie, kolejna Noc Poezji i Muzyki? Okaże się za rok…

 

dawny Sieradz na fotografii z szuflady

fara

Kościół farny widok z ulicy Ogrodowej

kolegiata

Kościół farny widok od strony róg Polna/Krakowskie Przedmieście zdjęcie z lat 50.-60. XX wieku


Krakowskie Przedmieście

budynek ochotniczej straży pożarnej, ul. Krakowskie Przedmieście, zdjęcie z lat 50.-60. XX wieku

przy klasztorze

wtedy budynek Szkoły Podstawowej nr 2 przeniesionej później na ul. Rycerską

SP 1

Szkoła Podstawowa nr 1, ul. Kościuszki

dawniej Bank, ul Warszawska
tzw. Stary szpital
Liceum Ogólnokształcące im. Kazimierza Jagiellończyka
pierwsze bloki mieszkalne
Teatr Miejski
Fragment Rynku
panorama miasta
ul.Żabia przed wojną (zdjęcie już nie istnieje, został tylko kiepski skan)
przez wiele lat po każdym deszczu ul. Żabia wyglądała jak na fotografii
Sieradz, Rynek 1960r.

KSIĘGĘ BY SPISAĆ SIERADZKĄ

(nagroda specjalna za wiersz o tematyce regionalnej w Ogólnopolskim Konkursie Poetyckim „Mój list do świata” organizowanym przez Miejską Bibliotekę Publiczną Sieradzu)
Wychowały mnie nadwarciańskie pejzaże.
Przesuwa się klatka za klatką film
z moją historią, wpisaną w historię mojego miasta.
Zaczyna się od sypanych z wozu
wprost na podwórze górek piasku,
w których drążę tunele,
ściskam dłonie maluchów – towarzyszy zabaw.
Narastają wały wzdłuż Żegliny,
wyciągam z nich kolorowe szmatki na sukienki dla lalek.
Przypominam sobie smaki dzieciństwa:
Zalewajkę, lane kluski na mleku,
prażaki, chleb ze śmietaną i cukrem,
oranżadę w proszku, dropsy i watę cukrową.
Gdzieś pobrzmiewają okrzyki:
„Szmoooot, szmoooot.
Garnki, miski za gałgany”
(jakby wiedział o ekologii).
Boję się cyganów z okolic wzgórza zamkowego
i szarytek, co robią zastrzyki.
Piwonie, buldeneże i brzozy stroją ołtarze na Boże Ciało,
a ja dygając sypię kwiatki.
Dalej przeprowadzka z przyklasztornej podstawówki
do tysiąclatki na Rycerskiej.
Odwiedziny na Kościuszki w drewnianym domku z ogródkiem,
wypełnionym miłością bezpotomnej ciotki Marty.
Podchody, łażenie po drzewach, gra w karty.
Zjeżdżanie na sankach z Szewskiej i Zamkowej.
Furmanki z węglem zatrzymują się na Żabiej.
Później czytam książki przy latarce pod pierzyną,
grzeję plecy przy kaflowym piecu.
Oglądam turniej miast z Łowiczem na Rynku.
Idzie pochód pierwszomajowy.
Pogrzeby ciągną od fary przez całe miasto.
Kobierce róż ścielą się przed Jagiellończykiem.
W szkole organizują spotkania z kombatantami,
ze starym, brodatym Szternfeldem i z jego żoną
w sali chemicznej ogólniaka.
Matura i powrót po studiach.
I jeszcze wiele kadrów,
mrugnięć okiem
i zdarzeń.
Mogłabym księgę spisać
swoją
sieradzką
– mój list do świata.
2010

Agnieszka Jarzębowska