za Wartą szpaki, gęsi gęgawy, różne kaczki, łabędź na gnieździe, krążące drapieżniki, kormorany, jelonek, sarna… z bliska i z daleka…










































za Wartą szpaki, gęsi gęgawy, różne kaczki, łabędź na gnieździe, krążące drapieżniki, kormorany, jelonek, sarna… z bliska i z daleka…










































Bywa, że pogoda pokrzyżuje plany zdjęciowe i trzeba wycieczkę skrócić. Tym razem tak było, udało się zaledwie parę kadrów, a i to wypadło nie dość satysfakcjonująco, bo na przykład pliszka żółta wyszła niewyraźnie. Cóż, może następnym razem…














Bohaterką kwietniowego popołudniowego spaceru została niewątpliwie sójka. Z pewnością nie wybiera się za morze, a obserwowaliśmy 3-4 przedstawicielki tego gatunku. Próbował je przegonić kos, ale w grupie siła, więc mu się nie udało, sójki górą. Były też inne drobne ptaszki, nie wszystkie jednak dały się złapać w obiektyw, z obecności ludzi nic sobie nie robił bażant, który poruszał się wśród zarośli, pewny, że nikt się nie zapuści na jego terytorium.


























Wreszcie słoneczko i ptactwo wodne na zbiorniku na rzece Myi zaprezentowało się w całej krasie a okoliczne łąki rozbrzmiały śpiewem ptaków. Ludzi wokół niewielu, ledwie paru wędkarzy, jakieś dwie pannice przemknęły na rowerach. Spokój, namiastka pobytu gdzieś… Konkurs ptasich piękności wygrały łyski i perkozy.































Kwiecień – plecień, w niektórych regionach Polski śnieg, u nas deszcz i deszcz. Dobrze, że pada, ale spacerowo słabo. Pstrykam fotki z okna.












Mimo kapryśnej aury na spacer zawsze warto się wybrać, choćby na Grodzką, w okolice wzgórza zamkowego, skansenu, nad Żeglinę. Zauważy się pliszkę siwą, sarenkę, szpaka, kosy, kaczki krzyżówki, drozda, bażanta, można wsłuchać się w śpiew innych ptaków, a jeśli się potrafi, rozpoznać pojedyncze głosy w tym chórku.
Na osiedlu pojawiły się oprócz stałych bywalców jeszcze wędrowne małe ptaszki – kapturki; on z czarnym kapelutkiem na głowie a ona rdzawym. Są oczywiście bardzo ruchliwe, więc trudno im zrobić dobre zdjęcie, ale poprzyglądać się im, jak spijają krople deszczu zawieszone na gałązkach – czysta przyjemność.



























































Kolejna publikacja w języku hiszpańskim mojego tekstu „Do poety” w tłumaczeniu prof. Alicji Miniarez Ramirez w magazynie „Azahar” i zdjęcie z wnętrza kościoła w Atenach wykonane przeze mnie w styczniu 2020. Tym razem na 340 stronach znalazły się wiersze tysiąca poetów i siedemdziesiąt pięć prac plastycznych, fotografii. Pismo ukazuje się od 1989 roku, a niestrudzenie zbieraniem i opracowywaniem materiałów zajmuje się poeta, wydawca, prezes Stowarzyszenia Kulturalnego La Gitarra Poetica dr Jose Luis Rubio Zarzuela, który mieszka i pracuje w jednym z najstarszych miast Europy – Kadyksie, w przepięknej Andaluzji.







