poetyckie znajomości

W Indiach na festiwalu poetyckim w Guntur i Hyderabadzie poznaliśmy Filipinkę – poetkę i tłumaczkę o imieniu Eden, oczywiście Polacy zwracali się do niej Eden (raj), a nie [Iden], jak by należało. Nasza koleżanka po piórze jest niezwykle pogodną osobą i właściwie myśleć o niej jak o przedstawicielce RAJU-EDENU, wcale nie byłoby przesadą.

Poniżej kilka moich wierszy w jej tłumaczeniu na język filipiński.

Agnieszka Jarzębowska

tłumaczenie na filipiński – Eden Soriano Trinidad (Isinalin tungo sa Wikang Filipino)

***

w piątej porze roku

dwudziestej piątej godzinie doby

jest miejsce spotkań malarzy i poetów.

Niedosytu nie do określenia,

przestrzeni między natchnieniem a natchnieniem,

myślą a słowem,

barwą a plamą,

świtem a dniem.

Wejście przez drzwi

z ulicy Weny.

Isinalin tungo sa Wikang Filipino

Ni Eden Soriano Trinidad

sa ika-limang panahon

ika -25 oras ng araw

may isang lugar na tagpuan

ang mga nagpipinta

ang mga makata

at mga kakulangan

imposibleng maipaliwanag

ang patlang sa pagitan

ng inspirasyon at inspirasyon

diwa at salita

kulay at tagpi

madaling araw at ng maghapon

daaanan papasok sa may pintuan

sa lansangan ng mga Makata.

Miejsce po przecinku

Wszystko

jest kwestią miejsca po przecinku.

Pomyślałam:

– matematyka.

– Nie,

to filozofia

– odrzekł –

weź zdanie

i zapisz je dwukrotnie,

stawiając przecinek

w dwu różnych miejscach.

„Kochać nie,

wolno zabić”

„Kochać,

nie wolno zabić”

Historia

wiele razy

przestawiała przecinek.

Filipino Translation

ang lugar pagkatapos ng kuwit,

ang lahat ay nasa kinaroroonan ng kuwit

inakala ko

matematika

hindi

ito ay pilosopiya

sabi niya

sumulat ka ng dalawang pangungusap

isulat mo ito ng dalawang beses

lagyan mo ng kuwit

sa mga magkaibang lugar

,,para sa pag-ibig hindi,

pinapayagan ang pumatay”

,,para sa pag-ibig,

hindi pinapayagan ang pumatay”

kasaysayan

ang naglipat ng lugar ng kuwit

ng maraming beses.

***

Odczekam tysiąc lat i będę żyła w innym świecie,

bez niepotrzebnych kultów

i będę kochać przeciw zimnym ścianom,

przeciw zimnym ludziom.

Będę czerpać

ciepło

z kwiatów.

Przeczekam tysiąc lat

ludzkiej nienawiści.

Filipino Translation

Ako’y maghihintay ng isang libong taon

at ako ay mabubuhay

sa kakaibang mundo

na walang mga kulto

at mamahalin ko

laban sa malamig na mga pader

laban sa mga nanlalamig na mga tao

Kukunin ko ang init

mula sa mga bulaklak

Maghihintay ako ng libo mang taon

sa poot ng sangkatauhan

wiadomość

Wczoraj nadeszła wiadomość o publikacji w międzynarodowej antologii, która się ukazała w Indiach. Kniga opasła i ciężka – ponad 1kg 70dkg, ale nie tylko ciężar rzeczywisty się liczy, ważne jest także towarzystwo, a to jest imponujące. Miło się pogrzać w ciepełku. 1303 wiersze, 125 języków, 761 poetów, 86 krajów, sam spis treści kończy się na 39 stronie. Książka z pewnością jest wydana porządnie sądząc po ilości sponsorów oraz po wyglądzie i wadze poprzedniej, którą przytargałam z poświęceniem z Indii w ubiegłym roku. Można ją kupić na różnych amazonach, ale na razie jest to niemożliwe ze względu na epidemię, toteż plik wirtualny musi wystarczyć. Z polskich autorów naliczyłam 12 osób, z tym że 4 to autorzy stale mieszkający w innych krajach, 2 opublikowano wyłącznie po angielsku. Publikacji w języku polskim jest 10. Redaktorem wydania i osobą, która zrealizowała projekt jest znana indyjska poetka prof. Padmaja Iyengar-Paddy, którą poznaliśmy podczas pobytu w Hyderabadzie w ubiegłym roku. Przebywaliśmy z kilkoma poetami w Guntur i Hyderabadzie na przełomie września i października a prof. Padmaja Iyengar-Paddy zapraszała nas na kolejny festiwal już w grudniu 2019 r., niestety kolejny raz do Indii w tak krótkim czasie nie daliśmy rady jechać, teraz też byłoby to trudne z innych względów. I tak mieliśmy szczęście goszcząc w tym ciekawym kraju na zaproszenie dr. Lanki Sivy Prasada.

szczególny czas

Zapanowała epidemia koronawirusa, większość osób siedzi w domu. Ci, którzy mogą, pracują zdalnie; szkoły, teatry, placówki kultury pozamykane. Życie przeniosło się do internetu. Ja co prawda mam obowiązki kulinarne (nie tylko domowe) – należy doobiadować ojca, który z racji wieku (za chwilę 89 lat) nie powinien wychylać nosa poza furtkę. Zresztą nawet bez epidemii wychodzenie z domu samopas kończy się dla niego niezamierzoną przejażdżką środkiem niekoniecznie publicznego transportu.

Drobne zapasy zrobione, nie da się spotykać w większym gronie, więc zostają spotkania z budzącą się naturą. Ta nie próżnuje, co widać na zdjęciach.

w międzynarodowym magazynie artystyczno-literackim

Po raz kolejny ukazała się publikacja mojego tekstu w magazynie literackim „Azahar”, który ukazuje się już ponad 30 lat. Tym razem mam zaszczyt być publikowana dwukrotnie, bowiem w magazynie oprócz wiersza znalazły swoje miejsce dwie fotografie pstryknięte przeze mnie niedawno podczas pobytu w Atenach. Rada jestem ogromnie.