http://agnieszkajarzebowska.pl/wp-content/uploads/2020/04/KOS-57-sek.mkv

i wszystko się budzi, rozkwita, na przekór wirusom, kwarantannom, czy nieodpowiedzialnym zachowaniom ludzi. Niebo skąpi deszczu niestety, ale może natura jest silniejsza i poradzi sobie mimo tego wszystkiego; w każdym razie połapałam w obiektyw, co się da. Ogródek na Żabiej w Sieradzu. 2020.












W Indiach na festiwalu poetyckim w Guntur i Hyderabadzie poznaliśmy Filipinkę – poetkę i tłumaczkę o imieniu Eden, oczywiście Polacy zwracali się do niej Eden (raj), a nie [Iden], jak by należało. Nasza koleżanka po piórze jest niezwykle pogodną osobą i właściwie myśleć o niej jak o przedstawicielce RAJU-EDENU, wcale nie byłoby przesadą.

Poniżej kilka moich wierszy w jej tłumaczeniu na język filipiński.
Agnieszka Jarzębowska
tłumaczenie na filipiński – Eden Soriano Trinidad (Isinalin tungo sa Wikang Filipino)
***
w piątej porze roku
dwudziestej piątej godzinie doby
jest miejsce spotkań malarzy i poetów.
Niedosytu nie do określenia,
przestrzeni między natchnieniem a natchnieniem,
myślą a słowem,
barwą a plamą,
świtem a dniem.
Wejście przez drzwi
z ulicy Weny.
Isinalin tungo sa Wikang Filipino
Ni Eden Soriano Trinidad
sa ika-limang panahon
ika -25 oras ng araw
may isang lugar na tagpuan
ang mga nagpipinta
ang mga makata
at mga kakulangan
imposibleng maipaliwanag
ang patlang sa pagitan
ng inspirasyon at inspirasyon
diwa at salita
kulay at tagpi
madaling araw at ng maghapon
daaanan papasok sa may pintuan
sa lansangan ng mga Makata.
Miejsce po przecinku
Wszystko
jest kwestią miejsca po przecinku.
Pomyślałam:
– matematyka.
– Nie,
to filozofia
– odrzekł –
weź zdanie
i zapisz je dwukrotnie,
stawiając przecinek
w dwu różnych miejscach.
„Kochać nie,
wolno zabić”
„Kochać,
nie wolno zabić”
Historia
wiele razy
przestawiała przecinek.
Filipino Translation
ang lugar pagkatapos ng kuwit,
ang lahat ay nasa kinaroroonan ng kuwit
inakala ko
matematika
hindi
ito ay pilosopiya
sabi niya
sumulat ka ng dalawang pangungusap
isulat mo ito ng dalawang beses
lagyan mo ng kuwit
sa mga magkaibang lugar
,,para sa pag-ibig hindi,
pinapayagan ang pumatay”
,,para sa pag-ibig,
hindi pinapayagan ang pumatay”
kasaysayan
ang naglipat ng lugar ng kuwit
ng maraming beses.
***
Odczekam tysiąc lat i będę żyła w innym świecie,
bez niepotrzebnych kultów
i będę kochać przeciw zimnym ścianom,
przeciw zimnym ludziom.
Będę czerpać
ciepło
z kwiatów.
Przeczekam tysiąc lat
ludzkiej nienawiści.
Filipino Translation
Ako’y maghihintay ng isang libong taon
at ako ay mabubuhay
sa kakaibang mundo
na walang mga kulto
at mamahalin ko
laban sa malamig na mga pader
laban sa mga nanlalamig na mga tao
Kukunin ko ang init
mula sa mga bulaklak
Maghihintay ako ng libo mang taon
sa poot ng sangkatauhan



























Wczoraj nadeszła wiadomość o publikacji w międzynarodowej antologii, która się ukazała w Indiach. Kniga opasła i ciężka – ponad 1kg 70dkg, ale nie tylko ciężar rzeczywisty się liczy, ważne jest także towarzystwo, a to jest imponujące. Miło się pogrzać w ciepełku. 1303 wiersze, 125 języków, 761 poetów, 86 krajów, sam spis treści kończy się na 39 stronie. Książka z pewnością jest wydana porządnie sądząc po ilości sponsorów oraz po wyglądzie i wadze poprzedniej, którą przytargałam z poświęceniem z Indii w ubiegłym roku. Można ją kupić na różnych amazonach, ale na razie jest to niemożliwe ze względu na epidemię, toteż plik wirtualny musi wystarczyć. Z polskich autorów naliczyłam 12 osób, z tym że 4 to autorzy stale mieszkający w innych krajach, 2 opublikowano wyłącznie po angielsku. Publikacji w języku polskim jest 10. Redaktorem wydania i osobą, która zrealizowała projekt jest znana indyjska poetka prof. Padmaja Iyengar-Paddy, którą poznaliśmy podczas pobytu w Hyderabadzie w ubiegłym roku. Przebywaliśmy z kilkoma poetami w Guntur i Hyderabadzie na przełomie września i października a prof. Padmaja Iyengar-Paddy zapraszała nas na kolejny festiwal już w grudniu 2019 r., niestety kolejny raz do Indii w tak krótkim czasie nie daliśmy rady jechać, teraz też byłoby to trudne z innych względów. I tak mieliśmy szczęście goszcząc w tym ciekawym kraju na zaproszenie dr. Lanki Sivy Prasada.






Zapanowała epidemia koronawirusa, większość osób siedzi w domu. Ci, którzy mogą, pracują zdalnie; szkoły, teatry, placówki kultury pozamykane. Życie przeniosło się do internetu. Ja co prawda mam obowiązki kulinarne (nie tylko domowe) – należy doobiadować ojca, który z racji wieku (za chwilę 89 lat) nie powinien wychylać nosa poza furtkę. Zresztą nawet bez epidemii wychodzenie z domu samopas kończy się dla niego niezamierzoną przejażdżką środkiem niekoniecznie publicznego transportu.
Drobne zapasy zrobione, nie da się spotykać w większym gronie, więc zostają spotkania z budzącą się naturą. Ta nie próżnuje, co widać na zdjęciach.














Po raz kolejny ukazała się publikacja mojego tekstu w magazynie literackim „Azahar”, który ukazuje się już ponad 30 lat. Tym razem mam zaszczyt być publikowana dwukrotnie, bowiem w magazynie oprócz wiersza znalazły swoje miejsce dwie fotografie pstryknięte przeze mnie niedawno podczas pobytu w Atenach. Rada jestem ogromnie.











koniec lutego w przebiśniegach, początek marca w krokusach, nadzieja na piękno, dla uzupełnienia palety barw roślinki z upominków




Nie trzeba opisywać, wystarczy spojrzeć. 1 marca w lesie też może być kolorowy.













