Co roku obiecuję sobie, że balkon będzie jednokolorowy, elegancki, rośliny w jednakowych doniczkach. Aż do wizyty w miejscu, gdzie sprzedają kwiaty. Jest kolor, jest mnóstwo kwiatów w różnych pojemnikach, koszykach, donicach.











Co roku obiecuję sobie, że balkon będzie jednokolorowy, elegancki, rośliny w jednakowych doniczkach. Aż do wizyty w miejscu, gdzie sprzedają kwiaty. Jest kolor, jest mnóstwo kwiatów w różnych pojemnikach, koszykach, donicach.











Zalew Jeziorsko, kościółek i kapliczka w Siedlątkowie. Cisza, spokój, relaksujący widok zachodzącego słońca. Tego mi było trzeba.






Most na rzece Warcie ma 40 lat, dziś – 2 maja 2019 – obchodzi urodziny. Pamiętam jego poprzednika – most pontonowy, po którym chodziło się nad rzekę, plażowało na kawałku kocyka, albo po prostu na piasku, bądź trawie. Co odważniejsi chłopcy skakali z wysokiego brzegu do wody, inni pływali uważając, by nie wpaść w wiry. Pewnie gdzieś w szufladzie mam jeszcze czarno-białe fotografie… Dziś wszystko jest uporządkowane, zagospodarowane, widokówkowe. Most przybrał odświętny wygląd.


Sieradz nadaje się na spacery, jak wiele innych miast, ale tu spaceruję najchętniej i to nie tylko dlatego, że to miasto, w którym się urodziłam , mieszkam, pracuję . Tutaj jest po prostu pięknie.









W księgarni „Róża”, do której mam szczególny sentyment z racji tego, że po studiach pracowałam w niej przez kilka miesięcy, 25 kwietnia 2019 odbyło się spotkanie Marii Duszki i Jakuba Pokojowczyka. Dawnej księgarni już nie ma, mieściła się w rynku w czasach, kiedy książka była towarem mocno poszukiwanym i sprzedawało się wszystko „na pniu”, a przed księgarnią jeszcze przed jej otwarciem ustawiały się długie kolejki. Nowości, które nadeszły w przeddzień, wystawiane były w oknach i wiadomo było, że szybko znajdą nabywców. Czytających było jakby więcej niż obecnie. Do dziś mam kupione spod lady wydawnictwa, czasem drukowane na kiepskim papierze, który z biegiem czasu pożółkł, jednak litery i piękno języka nie utraciły ważności.



Jak co roku robię parę kartek wykorzystując zdjęcia aktualnie posadzonych na balkonie kwiatów.
Życzę dobrych Świąt, chociaż niektórzy (gdzieś tam)popracowali nad tym, aby radość nie była pełna.



Zapomniałam wziąć aparat fotograficzny, więc zdjęcia tylko komórką. Udało się namówić do podróży Monikę Milczarek i Rafała Kubika, który dotransportował nas na miejsce. W pięknym budynku Widzewskiego Domu Kultury spotkaliśmy paru znajomych, między innymi Grażynę Cebo-Więcek, która prowadzi Salonik Poetycki „Ogród Przemian”. Był też naczelny „Kameny” Stanisław Andrzej Średziński, który dedykował mi jedną ze swoich fraszek. Trzy „kolejki” czytanych wierszy pozwoliły zaprezentować się wszystkim chętnym. Podobały nam się jak zwykle teksty Magdaleny Cybulskiej, zauroczyły piosenki Janusza Kurowskiego utytułowanego łódzkiego barda, który śpiewał utwory z nagrywanej właśnie płyty. Cenne było to, że mogli się zaprezentować seniorzy, czytali swoje teksty wyjęte z szuflady, pozapisywane odręcznie w kajecikach, albo wydrukowane na kartkach. Każdy pretekst, aby wyjść z domu, dobry.



Nieco lirycznie, nieco satyrycznie, nieco muzycznie. Miejsce i czas dobre dla poezji i muzyki. Uczestnicy spotkania zadowoleni, to i występujący ukontentowani. Wiersze dodatkowo zostały zaprezentowane w formie papierowej i znalazły godne miejsce na ścianach klubu, a nuż przypadkowy czytelnik odkryje coś dla siebie.
(Przed wyjściem z domu komentarz: – Nie wiedziałem, że masz takie zainteresowania religijne, spotykasz się z „prorokiem”… I tak oto nazwa klubu z rockowej stała się prorocza 😉 )









można wyłapać ciekawe widoki jadąc gdzieś, po coś, do kogoś


