dwa światy, jeden wieczór…

Dobry tytuł na pointę wieczoru autorskiego dwóch autorów Krzysztofa Micha i Rafała Czachorowskiego. Nomen omen restauracja, w której się odbywało spotkanie, nosiła nazwę „Dwa Światy”.

Pojechałam pociągiem, już spóźnionym w Sieradzu. Po drodze miałam pomalować paznokcie; nie był to najlepszy pomysł, bo w pociągu bujało i nie dało się zrobić tego porządnie. Cóż paznokcie, wieczór był sympatyczny, kameralny. Właściwie takie lubię najbardziej.  Sprzyjają dobremu słuchaniu, refleksji. Można było poznać genezę tytułów tomików, posłuchać opowieści z podróży po świecie, opowieści o ulubionej dzielnicy Warszawy Krzysztofa Micha – Pradze, czy mini opowiadań Rafała Czachorowskiego – mini pigułek na myślenie o życiu. Prowadzący spotkanie  – Rafał Gawin – przygotował intrygujący zestaw pytań do autorów, postawił parę diagnoz. (Rafała Gawina „na żywo” widziałam w akcji po raz pierwszy, mam nadzieję, że jeszcze kiedyś zobaczę).

Później były interesujące rozmowy o sprawach ważnych i mniej ważnych, żarty, wspominki. Zero politykowania.

Taksówka na dworzec, żeby zdążyć i nie tłuc się po wieczornej Łodzi i osławionych Bałutach. (Zresztą próbkę zachowań bałuckich miałam tuż po wyjściu z restauracji, całe szczęście, że taxi w Łodzi działa sprawnie). Pociąg powrotny był sporo opóźniony, więc czas spędzony na dworcu i w pociągu przeznaczyłam na czytanie. W Czasie jętki odnalazłam melancholię, o której mówił Rafał podczas spotkania a w Kamieniu przewiązanym trawą zachętę do odświeżenia i pogłębienia wiedzy o antyku.

Bardzo się cieszę z nowych nabytków. Od razu przekażę w upominku choinkowym dodatkowo zakupione egzemplarze. Wiem, komu sprawią radość.

P1590849

Wrocław, 12.12.2015 r.

U pieśniarzy 1Urodziny można mieć poetyckie i śpiewające, zwłaszcza U Pieśniarzy we Wrocławiu na Szewskiej. Miejscu, o którym już wcześniej kiedyś pisałam, wnętrzu liczącym trochę ponad 30 metrów kwadratowych, położonym w przybudówce kamienicy w podwórku. Pomieszczenie wygląda jak składowisko rzeczy mocno przechodzonych, którym podarowano drugie życie, antykwariat bez antyków o szczególnej wartości materialnej, (w znaczeniu powszechnie rozumianym). Książki, stare kanapy, fotele samochodowe, kredens, gitary, świece, gigantyczny różaniec, monidła, portrety bardów. Toaleta skrzętnie ukryta za biblioteczką.

Impreza urodzinowa poety Jacka Sojana zaczęła się o 20 00, a skończyła o 3 20 kolejnego dnia. Pojawili się na niej przyjaciele, znajomi, ale i zaproszeni przez gospodarza obiektu – pasjonata sztuk wszelakich, muzykologa Donata Kamińskiego – śpiewający i grający goście – Dawid Gębala, Marcin Piotrowski, Tomasz Sawicki z zespołem. Prowadziła spotkanie Magdalena Węgrzynowicz-Plichta. Warto było zajrzeć, posłuchać poezji i muzyki, popatrzeć, pogadać, na zaproszenie jubilata przeczytać parę fraszek. Fajni ludzie, fajna atmosfera. Klimatyczne miejsce, klimatyczny wieczór. Może jeszcze kiedyś…

Wrocław fot. Paweł Dąbrowski Wrocław na Szewskiej

promocja antologii „Łódź – tkanina z wadami”

9 grudnia 2015 r.

Pojechałam do Łodzi razem z Joasią Chachułą, jej mężem Olkiem i Michałem Ostrzeniewskim. Pożyczony opel zachowywał się po swojemu, gasnąc co jakiś czas, gdy Joanna wrzucała na luz. Widocznie ten opel za bardzo luzu nie lubi. My, owszem, prowadziliśmy dość luźną konwersację, przekazując sobie ploteczki ze światka literackiego i około literackiego. Przytaczaliśmy anegdoty.

W samej Łodzi (już było ciemno) posiłkowaliśmy się telefonicznymi wskazówkami Rysia Krauze. Na miejsce dotarliśmy na 4 minuty przed rozpoczęciem imprezy. Sala była już niemal pełna. Udało nam się znaleźć wolne miejsca i zaczęło się. najpierw króciutko przemówił dyrektor Biblioteki Wojewódzkiej im. Marszałka Józefa Piłsudskiego stwierdzając, że pewnie nie ma w Polsce spotkania, na którym ilość poetów przypadająca na metr kwadratowy byłaby tak duża, jak w tym dniu w Łodzi. Odczułam to jako drobną pochwałę frekwencji. A pojawili się nie tylko autorzy z Łodzi, ale i innych miejscowości położonych bliżej, i dalej.

Następnie głos zabrali Dariusz Staniszewski, Magdalena Cybulska, Hanna Prosnak – redaktorzy antologii. Dariusz przedstawił pokrótce historię powstania tomu, wspomniał genezę czasopisma Na Stronie, które sygnowało projekt, po czym głos zabrali poeci. Konwencja spotkania przewidywała krótkie przedstawienie występującej postaci przez coraz to innego prowadzącego, (co nadało dynamiki prezentacji) oraz odczytanie wierszy przez samych autorów przybyłych na promocję. Zdarzyło się jednak kilkakrotnie, że utwór prezentowały w zastępstwie inne osoby. Sympatycznym momentem było odczytanie utworów przez synów poetek Renaty Batko i Izabeli Mełech – Ostrzeniewskiej.

Dodatkowych wzruszeń dostarczyli – zespół H’ernest, Ryszard Krauze i zespół Krańcówka&. Niektórzy mieli okazję po raz pierwszy podziwiać talent wokalny Darka Staniszewskiego, bez którego nie byłoby całej antologii ani tego spotkania. Wszystko zostało skrzętnie sfilmowane i obfotografowane przez obecnych na sali dziennikarzy i kronikarzy życia literackiego stąd i zowąd.

tkanina z wadami

leśne mikołajki

ja jestem las grudniowy
grudniowy?
zdziwiło się słońce

ech…

Mija prawie 30 lat od napisania tego tekstu. Coś się zmieniło?

***
idzie
taki pewny siebie
i swojego zdania
co najsłuszniejsze
zachwyca się
świetnym politykiem
co wie
kogo usrać

słucham
niepewna
niewiedząca
z naiwnym pytaniem
kto to jest
świetny polityk
Łódź 1981