Archiwum kategorii: publikacje

Kolejna antologia Garavi Sokak

Wreszcie dotarł do mnie egzemplarz antologii pokonkursowej XXV Międzynarodowego Konkursu Garavi Sokak. Mój wiersz rozpoczyna antologię. Znalazły się tam wiersze wielu poetów  z ponad 20 krajów. To już trzeci raz jestem w antologii pokonkursowej. Tu znalazł się wiersz w tłumaczeniu Olgi Lalić-Krowickiej.

Garavi

KPK052spis treściKPK053

w „Galerii”

 

wywiozłam

Wywiozłam siebie do lasu (może i lepiej… a na pewno ładniej)

P1290252P1290530Posłowie Sławomira Bogdana Matusza

Birutė Jonuškaitė (1959) to osoba wyjątkowa, poetka, prozaik, eseistka i co najważniejsze dla nas – tłumaczka literatury polskiej. Jest autorką kilkunastu zbiorów opowiadań, powieści i tomików wierszy. Jej dorobek przekładowy jest niewiele mniejszy. Przekładała wcześniej na język litewski wiersze Barbary Gruszki-Zych, Marii Duszki, powieści Jacka Dehnela, Bohdana Sławińskiego, Michała Rusinka, a także książki o Czesławie Miłoszu Aleksandra Fiuta i Jerzego Ilga. Birutė Jonuškaitė pełni ważne funkcje zarządzie Litewskiego Związku Pisarzy.
Tym razem litewska poetka zajęła się twórczością mniej znanej poetki z Sieradza, Agnieszki Jarzębowskiej. Wspólnie z Marią Duszką wybrały kilkanaście utworów Agnieszki Jarzębowskiej, które złożyły się na bardzo ciekawy zbiorek polsko – litewski. A że kucharki, które przygotowały ten zbiorek, były trzy, więc uznaliśmy, że odniesienia kulinarne przy wyborze tytułu zbiorku będą jak najbardziej na miejscu. Bo „przekładaniec” to rodzaj ciasta znany w Polsce i na Litwie. W języku polskim takie ciasto ma swoją nazwę – przekładaniec, a w litewskim jest po prostu „tortem z warstw”. Dlatego litewski tytuł zbioru to Warstwy. A warstw w zbiorku mamy kilka, jak w prawdziwym torcie. Są tu wiersze jeszcze z 1980 roku, napisane w czasie wycieczki do Moskwy, jak i utwory najnowsze. O dziwo, te starsze utwory nie straciły nic ze swojego uroku, chyba dzięki temu, że oparły się nowomowie i poetyckiej sztampie tamtych lat.
Nie mnie oceniać jakość litewskiego przekładu, ale tak znanej tłumaczce trzeba ufać – z pewnością są to przekłady bardzo dobre, albo znakomite. Będąc tylko akuszerem tej książeczki nie mogę też wyjaśnić dlaczego te, a nie inne wiersze wybrały panie do przyswojenia czytelnikowi litewskiemu.
Z pewnością był to wynik długich rozmów, jakie prowadziły ze sobą przy herbacie (a może innym napoju), mogę tylko żałować, że nie byłem ich świadkiem. Dzięki nim mamy tę książeczkę. To ważne, że doszło do spotkania poetek polskich i litewskiej, że doszło do takiej rozmowy. Szczególnie ważne w kontekście sporów o polskie nazwy, wzajemnych pretensji historycznych i podziałów. To znaczy, że mamy sobie wiele do ofiarowania, możemy wzajemnie wiele od siebie czerpać.
Ikoną literatury i poezji litewskiej stał się u nas Tomas Venclova. Pamiętam takie spotkania z udziałem Czesława Miłosza, Josifa Brodskiego i Tomasa Venclovy – na przykład w Katowicach w 1993 roku, kiedy Josif Brodski odbierał doktorat honoris causa Uniwersytetu Śląskiego. To od poetów zaczęło się zbliżenie polsko – litewskie, jeszcze przed rozpadem Związku Radzieckiego. Dwóch wielkich uczestników tamtych spotkań już nie ma między nami. Została ich poezja. Dlatego to ważne, że poeci i pisarze z Litwy i Polski chcą się ze sobą spotykać, czytać wzajemnie swoje wiersze. Może w niedługim czasie z tych spotkań wyłoni się taki tercet wielkich przyjaciół, jaki tworzyli Brodski, Venclova i Miłosz, tercet który znajdzie język dialogu, w miejsce sporów i ambicji polityków. Jako poeta, ale i też czytelnik, zwykły odbiorca wolę słuchać i czytać poetów niż przywódców. W języku polskim słowo „przywódca” ma podejrzane drugie znaczenie „przy wódce”. Zdecydowanie bardziej wolę słuchanie i czytanie wierszy „przy herbacie” od załatwiania naszych spraw przy mocniejszych trunkach – czego złych skutków doświadcza nasza część Europy.
Niech się wzajemnie przekładają poeci polscy, litewscy, rosyjscy, łotewscy, estońscy. Niech ten przekładaniec zdrowo rośnie i rozwija się. Polecam uwadze Czytelników tę książeczkę.

Światowy Dzień Poezji Londyn 21-23 marca 2014r.

Światowy Dzień Poezji UNESCO – dla jednych pierwszy, dla innych kolejny. Londyn, 21-23 marca 2014 roku

 

Na zaproszenie Marty Brassart – Siemieńczyk, Adama Siemieńczyka i Poezji Londyn wyruszyłam w podróż na spotkanie ze sztuką i słowem. Wszystkie zmysły otrzymały swoją dawkę bodźców. W piątkowy wieczór 21 marca – pierwszy dzień wiosny, już rozbudzonej angielskim słońcem i lekką mżawką, – doenergetyzowana żółcią wszechobecnych żonkili, miałam okazję uczestniczyć w nietuzinkowej promocji debiutanckiego tomiku Marty Brassart-Siemieńczyk  Kariatydy w Londynie.

Nie co dzień poetyckie słowo komponuje się z pokazem mody, nie co dzień egzotyczne piękności recytują po angielsku wiersze polskiej poetki. Okazuje się, że w prezentowaniu poezji nie przeszkadza ani zajęcie modelki, ani prawdziwy zawód – prawniczki, czy biologa.

Erwin Michalec – polski artysta – projektant przeniósł na tkaniny swoje prace malarskie. W sposób prostolinijny, nie pozbawiony humoru i autoironii przedstawił siebie, swoje modelki  i swoją kolekcję. Wiersze z tomu  Kariatydy w Londynie po polsku czytała autorka na zmianę z uszczęśliwionym bratem Adamem Siemieńczykiem. Na spotkaniu pojawiły się również dzieci Marty.

Wśród zaproszonych gości znaleźli się znani i mniej znani poeci z UK, Polski, Bułgarii, Ukrainy. Z Irlandii przyjechał Tomasz Wybranowski, który zaprezentował swoje wiersze ze zbioru poezji  JednoCzas. Łucja Fice przeczytała fragmenty swojej prozy.

Anna Maria Mickiewicz wraz z grupą przyjaciół przedstawiła dwujęzyczny spektakl poetycki.

Nie zabrakło muzyki w wykonaniu Jacka Osiora.

Ważnym gościem londyńskiego Światowego Dnia Poezji był Aleksander Nawrocki, który poinformował o nagrodzie przyznanej Marcie Brassart – Siemieńczyk a także przedstawił swoje wydawnictwo „Poezja dzisiaj”, czytał również swoje wiersze na spotkaniu z Poets Anonymous.

Teorię poezji kwantowej zaprezentował gość z Bułgarii – Rozalia Aleksandrowa.

Kolejnego dnia – 22 marca  miała miejsce  wizyta poetów w polskiej szkole. Odbyły się także II Europejskie Dialogi Poetyckie, również w ramach Światowego Dnia Poezji, pod patronatem UNESCO Anna Maria Mickiewicz prowadziła spotkanie z Tedem Smithem-Orrem.

Wiodącym tematem tegorocznej edycji Dialogów były „Mosty”. I mosty zostały zbudowane. Poeci czytali wiersze po polsku, po ukraińsku, po bułgarsku, po angielsku. Kto z Polaków, bądź innych nieanglojęzycznych gości miał tremę, zawsze mógł liczyć na prezentację swojego tekstu po angielsku przez poetę z brytyjskiej grupy Poets Anonymous. Wszyscy czuli się absolutnie wyjątkowo. Reakcje na słowo poetyckie były żywiołowe. Okazuje się, że bariery językowe można pokonać, a wzajemna życzliwość zaowocowała kontynuacją kontaktów już po zakończeniu spotkania i po powrocie w rodzinne strony. Na spotkaniu przedstawiłam teksty publikowane w Contemporary Writers of Poland 2000-2014, antologii wydanej w USA, i fraszki z tomiku NIC/nothing.

Miło było obserwować reakcje słuchaczy, zarówno podczas prezentacji tekstów po polsku, jak i w interpretacji Nicka Aldridge’a z Poets Anonymous, a później zebrać sporą dawkę komplementów za fraszki i wiersze. Spotkanie w South Norwood and Woodside Social Club Enmore Road London SE25 5AQ to dla mnie osobiście najbardziej inspirująca część Światowego Dnia Poezji. Hasło: „Budujemy mosty”, wyszeptane do ucha podczas powitania pierwszego dnia poetyckich imprez, tuż przed jej „wielkim dniem”, przez przemiłą Martę Brassart-Siemieńczyk, stało się mostem rzeczywistym, chociaż jeszcze parę dni wcześniej niemożliwym do uwierzenia.  Między poetami z różnych krajów, różnych narodowości nawiązała się nić porozumienia.

23 marca 2014 roku w Jazz Cafe POSK odbyła się wielka gala. I wielka przyjemność z obcowania z muzyką i słowem. Wystąpiła gwiazda wieczoru – Franka de Mille. Gwiazd było zresztą więcej; moją uwagę szczególnie przyciągnęła urzekająca młodziutka pieśniarka Monika Lidke.

Trzy dni dla Londynu i poezji to zdecydowanie za mało.

Nie sposób opowiedzieć wszystkich wrażeń i oddać wszystkich kolorów i odcieni odbytych spotkań i rozmów, ale warto poszerzać swoje widzenie świata i ludzi. Inicjatywa organizacji tak dużej imprezy zasługuje na szczególne słowa uznania, zwłaszcza, że towarzyszył jej entuzjazm organizatorów, który udzielił się gościom i okazał się zaraźliwy.

The following is an English translation of an article by Agnieszka Jarzębowska published in

a literary magazine “Poezja Dzisiaj” (“Poetry Today”)

Translated by: Marek Marciniak

The UNESCO World Day of Poetry : for  some – first, for other – next. London, 21st -23rd of March, 2014

I was invited by Marta Brassart – Siemieńczyk  and Adam Siemieńczyk  and London Poetry for a nice meeting of arts and words. All my senses obtained a sufficient dose of stimuli. On Friday, 21st of March, which is the first day of spring, being woken up by the English sun and a shower, obtaining energy from ever-present daffodils I had a chance to participate in a promotion of a debut book by Marta Brassart – Siemienczyk “The Caryatids in London”.

It is not every day when a poetic word goes with a fashion show, it is not every day when some exotic beauties recite poems of a Polish poetess in English. It turns out that presenting poetry is not disturbed by being a model or being a lawyer or a biologist.

Erwin Michalec, a Polish artist and  designer turned his paintings into artistic fabrics. He presented himself, his models and his collection in a simple way with a touch of humour and autoirony. The poems from a newly published book “The Caryatids…” were read by the poetess herself and her happy brother Adam Siemieńczyk. Marta’s children were also present.

The list of the invited guests included well-known and not-so-well-known poets from the UK, Poland, Bulgaria and Ukraine. Tomasz Wybranowski came from Ireland and presented poems from his collection “JednoCzas”. Lucia Fice read fragments of her prose.

Anna Maria Mickiewicz with a group of friends presented a bilingual poetic performance. The audience heard splendid music by Jacek Osior.

Alexander Nawrocki, a guest of the World Day of poetry, informed about a prize awarded to Marta Brassart – Siemienczyk. He also presented his edition of “Poezja Dzisiaj” (“Poetry Today”).

On the next day, 22nd of March 2014, there was a visit in a Polish school and then there were the Second European Poetic Dialogues within the framework of the UNESCO World Day of Poetry. The leading theme of this year’s edition of Dialogues were “Mosty” (“The Bridges”). And, indeed, the bridges were built. The poets read their poems in Polish, Ukrainian, Bulgarian, English languages. Guests from Poland or any other guests from non-English speaking countries having “butterflies in their stomach” could ask an English representative from Poets Anonymous  Group to read their texts in English. Everybody felt absolutely splendid. The reactions for poetic words were spontaneous. The language borders could be crossed, and mutual kindness gave rise to contacts after the meeting and on returning to the native soil.

The theory of “ quantum poetry” was presented by Rosalia Alexandrova, a guest from Bulgaria.

During the meeting I presented my poems published in “Contemporary Writers of Poland 2000-2014”, an anthology published in the USA and my epigrams from a new book “Nic”(“Nothing”).

It was nice to observe the audience’s reactions both while presenting the texts in Polish and while they were interpreted by Nick Aldridge from Poets Anonymous. Then it was also nice to get quite a number of compliments for the epigrams and the poems. The meeting in South Norwood and Woodside Social Club, Enmore Road, London SE25 5AQ meant for me personally the most inspiring part of the World Day of Poetry. The motto of “building bridges” whispered into my ear on the first day of poetry meetings – just before “the big day” – by nice Marta Brassart_Siemieńczyk turned out to be a real bridge, a thing hard to believe a couple of days before. Common understanding emerged among poets from different countries and different nationalities.

On 23rd of March, 2014 in Jazz Café POSK a big gala took place. It was a great pleasure to hear the music and words there. A star of the evening was Franka de Mille.

Well, there were more stars, and the attention was caught by a young singer Monika Lidke.

Three days for London and poetry was not a sufficient time span, especially when it was my first to such an event.

It is hard to describe all experiences and all colours and shades of the meetings and talks. It is worth to expand one’s own seeing the world and the people. I must praise highly the initiative to organize such a big cultural event, worth underlying was  the enthusiasm of the organizers which was widespreading among the guests.

Poezja dzisiaj

NIC

stopka

52 fraszki dwujęzycznie

nothingAgnieszka Jarzębowska podpisuje się AJ
i biegnie na przełaj przez poezji kraj.
Tu fraszkę zerwie, tam zbierze poemat,
w satyrze się przejrzy – już ma nowy temat.
Czasem się ociera o baśni modrej skraj,
a my czytamy i mówimy AJ – aj, aj….

Jolanta Miśkiewicz Łódź