Archiwum kategorii: fotografie, czyli co wpadło w obiektyw

szkolna wycieczka

Przed wydaje się, że będzie ciężko, ale już po wycieczce, gdy wszyscy w jednym kawałku, nieuszkodzeni i zadowoleni, dołączam i ja do grona. Tym razem Inwałd (park miniatur) – Wieliczka (kopalnia) – Kraków (Wawel).

Inwałd chyba najbardziej przypadł do gustu, chociaż amatorów lizania ścian w Wieliczce nie brakowało.

 

 

wrota czasu

Nie przepadam za imprezami masowymi, dlatego spacer przypadł na czas przed oficjalnym rozpoczęciem. Jak to bywa i dozbroić się, i rybkę smaczną wędzoną kupić można. Nieco sentymentu do starych zabawek także się odezwało.

Skansen odwiedzony, ogródek też.

w niezapominajkach

Na moim balkonie w niezapominajkach uwił sobie gniazdo kos. Jego pracowitemu dziobkowi zajęło to zaledwie dwa dni. Zaczęło się od paru suchych źdźbeł trawy. Zanim się zorientowałam, co to za bałagan w kwiatkach i pomyślałam, kiedy będę miała czas posprzątać, konstrukcja gniazda była gotowa, a i sam budowniczy się ujawnił. Minęło parę godzin i ścianki zostały wylepione mokrym błotem. Teraz nie miałam serca usuwać dzieła. Zaczęłam się zastanawiać tylko, czy nie zrobi tego za mnie jakiś gołąb, których na osiedlu co niemiara. Niedługo poczekałam, a w gnieździe pojawiło się jajeczko. Niebieskie. Nie wiedziałam, ze jajka kosa są tego koloru. Kos już siedzi w swoim gniazdku, a ja czekam, kiedy spokojnie będę mogła wyjść na balkon.

Moje aparaty fotograficzne rozjechały się po świecie, został mi tylko stareńki (jak na sprzęt foto) Canon PowerShot A710IS na zdychającej baterii, ale coś mi się udało uwiecznić.

Szklarska Poręba 2017

Ferie zimowe, śnieg i miejsce to samo, co w ubiegłym roku. Pensjonat „Słoneczna róża”, ładna nazwa, cisza, spokój. Aha, i jeszcze mały smaczek – nieco skrzypiąca, drewniana podłoga, schody, złoto-bordowe tapety z bordiurą, olejne pejzaże i na ścianie przy salonie jadalnym stare drewniane narty z kijkami. Jest klimat, willa z duszą. Prawie w centrum, do Jakuszyc na biegówki i na spacery jakieś 8 km. Pewnego wieczoru restauracja „Metafora”, klimatyczna, cieplutka z aniołami, kominkiem, grzańcem i smaczną kuchnią. Zima tworzy lodowe cuda, łapię je w obiektyw. Trochę oddechu przed startem do pracy.