Kaczki krzyżówki – tych najwięcej, łabędzie – kilka, perkozy – para, może dwie. Zawsze piękne widowisko.








Kaczki krzyżówki – tych najwięcej, łabędzie – kilka, perkozy – para, może dwie. Zawsze piękne widowisko.








Park im.Adama Mickiewicza w Sieradzu kocha jesień, a jesień przepada za nim. Co widać na załączonych obrazkach.































Będzie, nie będzie. Plany są.

Lubię wracać w „ptasie miejsca”, do takich należy Zalew Jeziorsko. Tym razem udało się schwycić w obiektyw kormorany w różnych konfiguracjach. To wyjątkowo fotogeniczne ptaszory.





















Ulubione miejsce spacerowe sieradzan – ulica Grodzka i staw. Można go łatwo obejść dookoła, zerknąć na przyrodę. Częste miejsce spędzania czasu przez wędkarzy. Warto przedłużyć spacer o wizytę w parku im.Mickiewicza, można wrócić i przysiąść na Grodzkiej, poobserwować zachodzące słońce, wschód księżyca. Od tej strony panorama miasta prezentuje się najpiękniej. Początek jesieni urzeka.



















Na gałązce modrzewia siedział ptak, maleńki szczygieł. Przyglądałam mu się przez kilkanaście minut, przysłuchując się jego szczebiotowi, który wcale nie był bardzo cichutki. Bardzo przyjemny dla ucha. Podziwiałam zwinność ptaszka, raz po raz naciskając spust migawki.





a w innym miejscu miasta, gdzieś na osiedlu zainstalował się inny, dużo większy i mniej kolorowy, za to głośniejszy ptak, a właściwie myślę, że to była ona – pani kosowa, ale mogę się mylić.

w Bangladeszu też są miłośnicy i popularyzatorzy poezji. Na zaproszenie pana Masuda Uzzamana – profesora literatury w Instytucie Edukacji i Badań Uniwersytetu w Dhace w Bangladeszu, tłumacza, eseisty i redaktora pisma literackiego Teerandaz, sześć poetek z Polski miało okazję zaprezentować swoje utwory na zorganizowanej przez niego sesji live w ramach XXV Międzynarodowego Festiwalu Poezji. Wiersze czytane były po polsku i po angielsku przez same autorki (Alicja Maria Kuberska, Katarzyna Brus-Sawczuk, mieszkająca w UK Bożena Helena Mazur-Nowak, Lilla Latus, Anna Maria Sprzęczka-Stępień, Agnieszka Jarzębowska), natomiast profesor moderował dyskusję oraz czytał tłumaczenia wybranych wierszy na język bengalski. To pierwsze takie spotkanie, jest szansa, że zainicjuje serię kontaktów translatorsko-popularyzatorsko-towarzyskich. Całkiem możliwe, że tłumaczenia wierszy polskich poetek dokonane przez prof. Masuda Uzzamana znajdą się w stosownej publikacji. Smaczkiem całego spotkania była próba przeczytania przez prowadzącego nazwisk kilku poetek; okazało się, że język polski jest trudny, a sposób wymawiania niektórych głosek wywołał sporo radości i rozładował początkowe emocje związane z wystąpieniem na żywo.








Na Jeziorsku ptasio, poprzednia wizyta zakończyła się plonem kilkunastu fotografii zbiorowiska czapli białych. Przedwczorajsza przyniosła fotki kormoranów z towarzyszącymi łyskami i kaczkami krzyżówkami, oczywiście jeszcze coś w obiektywie się zatrzymało. Wyprawa połączona była z wypróbowaniem możliwości nowego aparatu fotograficznego. Może będzie z niego pożytek.













Łabędzi śpiew, nigdy nie słyszałam, jakoś słabo słucham. Może to i dobrze, bo łabędzi śpiew to podobno ostatni przejaw artystycznej twórczości. Liczę na to, że wena mnie jeszcze nawiedzi… W każdym razie łabędzie nie śpiewają i to jest udowodnione naukowo, za to wyglądają i dają się napatrzeć na siebie, dostojne, śnieżnobiałe łabędzie nieme na sztucznym zalewie na rzeczce Myi, one najprawdziwsze.


















