wróćmy na jeziora

Czas mija – banał. Jeździliśmy wiele razy w Bory Tucholskie do Małych Swornegaci (mówiło się do Sworów). Sentyment pozostał. Do miejsc, do ludzi, których tam spotykaliśmy, do nas młodszych. Nazwa Swornegacie wcale nie pochodzi od gaci, tylko od gacenia (umacniania) brzegów jeziora sworami, czyli warkoczami skręconymi z korzeni sosny.

Dziś ośrodek jest na sprzedaż. Zajrzeliśmy tam w drodze nad polskie morze.

2

Skiathos

Alonissos

Ze Skopelos na Alonissos – całodzienny rejs statkiem wycieczkowym Sporades Quin I. Płynęliśmy na terenie Narodowego Parku Morskiego, gdzie żyją foki mniszki śródziemnomorskie, delfiny, czy żółwie morskie. Cóż, jedyne foczki to te na pokładzie statku, delfiny – zabawki na samej wyspie a żółwie mieliśmy tempo w przemieszczaniu się w upale. Przybiliśmy do stolicy wyspy Patitiri, skąd udaliśmy się do urzekającego miasteczka Chora. I znów białe domki z niebieskimi okiennicami, amarantowe i białe bugenwille, sklepiki z pamiątkami, punkt widokowy, osiołek wędrujący ze swoim przewodnikiem to w górę, to w dół, przenoszący towary. Najpiękniejsza plaża na Alonissos Leftos Gialos (to nic, że kamienista), kąpiel w cudownie czystej, ciepłej wodzie. Następnie popłynęliśmy do Steni Vala, gdzie skusiliśmy się na moussakę i kalmary. Popiliśmy pyszną lemoniadą i wyruszyliśmy w drogę powrotną.

piękno Skopelos

Skopelos nie posiada własnego lotniska, toteż aby tam dotrzeć, trzeba było pokonać drogę na lotnisko do Katowic, następnie wylecieć na Skiathos, zaliczyć międzylądowanie na Lemnos, ze Skiathos popłynąć promem do Skopelos. Lot z Katowic był opóźniony godzinę, w Skiathos trzeba było poczekać na prom. Ale nie ma tego złego…, jedna z rezydentek zaproponowała spacer po starówce i wejście na punkt widokowy. I były pierwsze zachwyty. Któregoś dnia wybraliśmy się na wycieczkę objazdową po wyspie, odwiedziliśmy po drodze monastyr św. Riginisa, miasteczko Glossę a tam małą wytwórnię oliwy z oliwek, mini zakład produkujący ciasteczka migdałowe z wodą różaną amigdaloto, w tawernie w Loutraki popróbowaliśmy greckiej kuchni dolmades (gołabków zawijanych w liście winogron), tzatziki, sałatki choriatiki (u nas znanej jako sałatka grecka, w rzeczywistości danie nazywa się sałatka wiejska), placka serowego, smażonej cukinii.  Wreszcie dotarliśmy do małego kościółka Agios Ioannis, który znajduje się w regionie Kastri, około 7 km na wschód od miasteczka Glossa, w północnej części Skopelos. Ten piękny kościół stoi na szczycie skały (199 stopni w górę, a jeśli liczyć od samego dołu 220) i oferuje wspaniały widok na wybrzeża Skopelos i Alonissos. Jego nazwa oznacza w rzeczywistości Święty Jan na Zamku, przy założeniu, że  był tam niewielki zamek, który w przeszłości miał chronić wyspę przed piratami i najazdami wroga. Popularność Agios Ioannis zyskał dzięki filmowi „Mamma Mia” kręconym m.in. na Skopelos z plejadą świetnych aktorów (Meryl Streep, Pierce Brosnan, Colin Firth, Amanda Seyfried)  i muzyką Abby (w niektórych przypadkach zmieniono tekst piosenek tak, aby lepiej oddawał akcję filmu lub łączył się z dialogami). Choć hoteliku prowadzonego w filmie przez Donnę nie ma, istniał tylko w studiu filmowym (skąd oni wzięli piękne greckie słońce?…) a pomost, z którego bohaterowie dawali nura do wody, został rozebrany, to i tak miejsca na całym Skopelos są wyjątkowo urokliwe i warte zobaczenia, i uwiecznienia na fotografiach. Na deser była kąpiel na plaży Kastani (Kasztanowej), najpiękniejszej na wyspie, a znanej ze wspomnianego filmu „Mamma Mia”. Innego dnia pojechaliśmy na nie mniej urokliwą plażę Limnonari. Spacery po uliczkach Skopelos – stolicy wyspy (3 tys. mieszkańców) utwierdziły nas w przekonaniu, że ledwie tydzień pobytu może napełnić nas wrażeniami na cały kolejny rok.

P1490040

ludzie na wyspach

Ludzie na maleńkich wyspach Skiathos, Skopelos, Alonissos żyją w swoim tempie. Turyści mogą ich tylko troszkę podglądać.

Na wąziutkich ulicach i uliczkach jeżdżą skutery, samochody, trochę rowerów, ludzie poruszają się pieszo. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że zarówno kobiety jak i mężczyźni na skuterach jeżdżą bez kasków, a samochody ledwo się mieszczą w przejściach między domami. Można nawet spotkać samochód, który wspiął się w górę po schodkach. W maleńkiej cukierni sprzedaje się ciasteczka migdałowe z wodą różaną wyrabiane ręcznie przez kilka kobiet na zapleczu. Gdzieś na podwórku tawerny starsi mężczyźni z zapamiętaniem grają w grę plakoto (tryktraka) pionkami jak do warcabów.

 

Sporady

Sporady to archipelag wysp należący do Grecji. Sama nazwa Sporady oznacza „rozrzucone” i rzeczywiście, gdyby spojrzeć na mapę, to jakby ktoś wziął garść kamieni i rzucił w morze. Przyszło mi zobaczyć wyspy Skopelos, Skiathos i Alonissos; międzylądowanie mieliśmy na Lemnos. Pierwsze trzy są zielone, porośnięte lasami piniowymi, gajami oliwnymi, górzyste, otoczone lazurowymi czystymi wodami Morza Egejskiego. W porównaniu z nimi Lemnos wydawała się szara i sucha.

Taka piękna niedziela

Zdarzyło się w Mławie 26 lipca 2015 r.

Protokół z posiedzenia Jury II Ogólnopolskiego Konkursu Jednego Wiersza im. Kamili Stabach .
Dnia 3 lipca 2015 roku, Jury II Ogólnopolskiego Konkursu Jednego Wiersza im. Kamili Stabach w składzie:
Mirka Szychowiak – przewodnicząca, Marcin Orliński, Jarosław Trześniewski-Kwiecień – sekretarz, na posiedzeniu w dniu 3 lipca2015 roku stwierdziło:
Na konkurs wpłynęło ogółem 42 zestawy wierszy, oprócz jednego wszystkie spełniały warunki konkursu. Po rzeczowej dyskusji i analizie Jury II Ogólnopolskiego Konkursu Jednego Wiersza im. Kamili Stabach wyłoniło laureatów. Wskazano godła, które uzyskały najwyższe notowania u jurorów: „APIS”, „Poohacz”, „Pan tu nie stał” i „selenitka”.
Po otwarciu godła Jury stwierdziło, że laureatami zostali :
Marcin Królikowski z Warszawy- Grand Prix.
Maciej Filipek z Dęblina (I miejsce)
Magdalena Cybulska z Łodzi (II miejsce)
Anna Maria Wierzchucka z Warszawy (III miejsce).
Wyróżnienia zdobyli: Kacper Płusa z Pabianic (godło „John White”)
Anna Piliszewska z Wieliczki( godło „”głowa Meduzy i dorośli” )
Krystyna Szarzyńska z Gniezna( godło „Lunatic”).
Zauważono ponadto kilkanaście interesujących wierszy. Ich autorami są: Wojciech Borkowski z Olsztyna , Renata Cygan z Londynu , Anna Grabowska z Paryża, Mirosław Kowalski z Mysłowic, Mariusz Kusion z Bielska-Białej, Marcin Miksza z Warszawy, Patryk Nadolny ze Starogardu Szczecińskiego Anna Nawrocka z Głogowa, Joanna Pucis z Warszawy, Agnieszka Kostuch z Trzebini, Piotr Zemanek z Bielska-Białej.

IMG_0430
*
Jury Konkursu 1 wiersza VIII Mławskiej Nocy Poetów w składzie:
Mirka Szychowiak, Anna Maria Wierzchucka i Jarosław Trześniewski -Kwiecień stwierdziło, że na konkurs wpłynęły 24 wiersze.

Jury postanowiło przyznać następujące nagrody:
I Miejsce Agnieszce Jarzębowskiej za wiersz: „wernisaż”
II Miejsce Bogumile Salomonowicz za wiersz „Abrazje”
i 3 III Miejsca
Pawłowi Łęczukowi za wiersz „Czyż nie dobija się źrebiąt”
Julii Jazz za wiersz „Hierarchia”
i Dorocie Surdyk za wiersz „ona spod znaku ryb”.
Poziom konkursu był bardzo wysoki.

http://salonliteracki.pl/new/konkursy/wyniki/330-wyniki-konkursu-1-wiersza-viii-mlawskiej-nocy-poetow

zlot poetów

KPK082

Do Łodzi 18-19 lipca 2015 r. zlecieli się poeci zewsząd. Było poetycko i śpiewająco. Integracja środowiska łódzkiego z przybyłymi gośćmi przebiegała wieloetapowo. Z całą pewnością był to czas zyskany dla przyjaźni, dla wzajemnego poznania, dla poznania twórczości w sygnalnym zakresie. Na zlot przygotowano sympatyczny almanach. Poczuliśmy się prawie jak na koloniach, bowiem cała impreza miała miejsce w budynku szkolnym na Minerskiej, a w almanachu zbieraliśmy autografy od obecnych na zlocie poetów. Pierwszy dzień przebiegł pod znakiem muzyki i poezji śpiewanej, drugi pod znakiem poezji i zmagań turniejowych w Turnieju Jednego Wiersza.

Jury TJW (Rafał Zięba, Magdalena Cybulska, Hanna Prosnak, Mariola Andrzejczak, Agnieszka Jarzębowska) po wysłuchaniu 22 utworów przyznało Grand Prix Krzysztofowi Grzelakowi, I miejsce Joannie Słodyczce, II miejsce Krzysztofowi P.Nowakowi, III miejsce Joannie Chachule, wyróżnienia: Małgorzacie Hrycaj, Joli Jaśkiewicz i Markat Nowackiej.

Impreza odbyła się z inicjatywy łódzkiego oddziału ZLP z jego prezesem Małgorzatą Skwarek-Gałęską i Łódzkiej Fabryki Snów z Mariolą Andrzejczak. A fotografujących było wielu.

spotkanie w altanie

16 lipca 2015 r. zaproszono mnie na spotkanie w altanie. Nazwano szumnie gościem specjalnym. Specjalne było właściwie wszystko – pogoda, otoczenie, przyjęcie, jedzenie, trunki, sympatyczni, życzliwi słuchacze (a właściwie w większości słuchaczki). Widzieliśmy się już z klubowiczami w tłusty czwartek, zajrzałam po raz kolejny i zaproszono mnie na następne spotkanie. Wybiorę się oczywiście z przyjemnością, jak tylko padnie hasło. Organizatorem spotkania była filia nr 1Biblioteki Miejskiej w Sieradzu.