






W księgarni „Róża”, do której mam szczególny sentyment z racji tego, że po studiach pracowałam w niej przez kilka miesięcy, 25 kwietnia 2019 odbyło się spotkanie Marii Duszki i Jakuba Pokojowczyka. Dawnej księgarni już nie ma, mieściła się w rynku w czasach, kiedy książka była towarem mocno poszukiwanym i sprzedawało się wszystko „na pniu”, a przed księgarnią jeszcze przed jej otwarciem ustawiały się długie kolejki. Nowości, które nadeszły w przeddzień, wystawiane były w oknach i wiadomo było, że szybko znajdą nabywców. Czytających było jakby więcej niż obecnie. Do dziś mam kupione spod lady wydawnictwa, czasem drukowane na kiepskim papierze, który z biegiem czasu pożółkł, jednak litery i piękno języka nie utraciły ważności.



Zapomniałam wziąć aparat fotograficzny, więc zdjęcia tylko komórką. Udało się namówić do podróży Monikę Milczarek i Rafała Kubika, który dotransportował nas na miejsce. W pięknym budynku Widzewskiego Domu Kultury spotkaliśmy paru znajomych, między innymi Grażynę Cebo-Więcek, która prowadzi Salonik Poetycki „Ogród Przemian”. Był też naczelny „Kameny” Stanisław Andrzej Średziński, który dedykował mi jedną ze swoich fraszek. Trzy „kolejki” czytanych wierszy pozwoliły zaprezentować się wszystkim chętnym. Podobały nam się jak zwykle teksty Magdaleny Cybulskiej, zauroczyły piosenki Janusza Kurowskiego utytułowanego łódzkiego barda, który śpiewał utwory z nagrywanej właśnie płyty. Cenne było to, że mogli się zaprezentować seniorzy, czytali swoje teksty wyjęte z szuflady, pozapisywane odręcznie w kajecikach, albo wydrukowane na kartkach. Każdy pretekst, aby wyjść z domu, dobry.



Nieco lirycznie, nieco satyrycznie, nieco muzycznie. Miejsce i czas dobre dla poezji i muzyki. Uczestnicy spotkania zadowoleni, to i występujący ukontentowani. Wiersze dodatkowo zostały zaprezentowane w formie papierowej i znalazły godne miejsce na ścianach klubu, a nuż przypadkowy czytelnik odkryje coś dla siebie.
(Przed wyjściem z domu komentarz: – Nie wiedziałem, że masz takie zainteresowania religijne, spotykasz się z „prorokiem”… I tak oto nazwa klubu z rockowej stała się prorocza 😉 )









Kwiatki, czekoladki, życzenia to nie wszystko, co się dzisiaj działo. Zresztą wystarczy zerknąć na zdjęcia.




Była sobota 23 lutego 2019 r. i spektakl „Piloci” w teatrze Roma – dynamiczne, roztańczone widowisko z niezłą obsadą (m.in. Robert Rozmus i mnóstwo „młodych zdolnych), zaskakujące efekty specjalne. 2 godz. 45 minut oderwania od codzienności plus nieco inne spojrzenie na historię Dywizjonu 303. Siedemnasty rząd, całkiem dobre miejsce do oglądania i kontemplowania.


a później spotkanie z „odbiciami” i after w MultiPubie pod Grubą Kaśką, wieczór skończył się nocnymi Polaków rozmowami o jakiejś czwartej nad ranem. Powrót do pracy i spraw domowych mniej rozrywkowy. Reset zawsze pożądany…



Nie mogłam sobie odmówić drobnego komentarza kolażowego. (Niestety zdjęcia robione komórką, bo prawdziwy aparat został na łóżku w apartamencie)
25 stycznia 2019 r. w piątek odbyło się setne spotkanie poetów na DACH-u w Warszawie, właściwie to było spotkanie SAP-owiczów, czyli członków Stowarzyszenia Autorów Polskich, II Oddz. Warszawa, jednak było trochę osób spoza stowarzyszenia, w tym ja jako wolny strzelec i niezgrupowana istota. Na sali osobnicy w wieku x-plus, a jak się bawili, jak składali sobie życzenia, jak się witali… miło było spojrzeć, usłyszeć i być pośród. Dotarłam na miejsce, czyli na Fajansową do klubu Ona taksówką w towarzystwie Ryszarda Grajka, wcześniej w dworcowym McDonaldzie spędziwszy na pogawędce i planowaniu kolejnych imprez około poetyckich, dobrze ponad godzinę.
Inicjatorka całego zamieszania Wanda Dusia Stańczak rozpoczęła Dach z niejakim opóźnieniem, bowiem zgromadzeni na sali żywo biesiadowali, gadali, dobijali inni. W każdym razie krzesła trzeba było dostawiać. Wręczono nagrody, dyplomy, statuetki, śpiewano, grano, rozmawiano, żartowano, jedzono, pito, prezentowano sylwetki i wiersze. Motyw „setki” pojawiał się wielokrotnie. A jaka była atmosfera, wystarczy zerknąć na kolaże.






I ludzie życzliwi, i miejsce spotkania niezwykłe…







W Bibliotece Powiatowej dziś całkiem sympatycznie i z niezłą jak na fatalną pogodę i to, że wiele osób nie mogło przyjść ze względu na obowiązki służbowe, frekwencją. Opowiadałam o festiwalach poezji, o ludziach, których spotkałam, o miejscowościach, które odwiedziłam. Choć przez chwilę mogłam być znów w pięknym otoczeniu, w słońcu, ciepełku, a na dodatek jeszcze zabrać parę osób w osobliwą podróż. Pokazałam ponad 200 zdjęć, przytoczyłam parę anegdot. W bibliotece zostanie jeszcze nieco tego nastroju, bowiem udało się otworzyć wystawę w holu, będzie czynna przez miesiąc, a może i dłużej.





















Kolejna wizyta w łódzkiej RetSat TV i rozmowa z Moniką Sawicką – Kacprzak przyniosła podsumowanie roku 2018, a było o czym mówić, ponieważ ten rok był rekordowy pod względem ilości wydawnictw, jakie się ukazały w kraju i na świecie z udziałem moich tekstów.


