















Noc Poezji i Muzyki w Sieradzu przebiegała pod hasłem „Forma czy treść, co było pierwsze?” i już dawno przebrzmiała. Zostało parę wspomnień i fotografii. Naturalnie również książek i wrażeń ze wspólnego jurorowania z Wojciechem Kassem i Zbigniewem Fołtynowiczem. Wojciech Kass prezentował najnowszą książką „Otwarte na klucz”, wydaną w tym roku przez Wydawnictwo „Iskry”, a kolejnego dnia zaproszeni goście – Wojciech Kass, Marek Zagańczyk, Zbigniew Fałtynowicz i Jacek Frąckiewicz podjęli się odpowiedzi na pytanie główne festiwalu. Były również inne atrakcje – zwiedzanie miasta, koncerty, wręczono puchar Starosty Sieradzkiego, dyplomy… a czy kolejna edycja festiwalu się odbędzie, nie wiadomo, gdyż tegoroczna była trzynasta…

























Płowdiw – trzecie co do wielkości miasto Bułgarii. Ma swój klimat, co łatwo stwierdzić oglądając fotografie. Spotkaniom z poezją towarzyszyły występy muzyczne. W bibliotece, w której czytaliśmy swoje wiersze znalazłam niewielki dział z polską literaturą. Książki zaczytane, autorzy znani, nie brakowało noblistów – Sienkiewicz, Reymont, Miłosz, Szymborska, a oprócz tego przekłady Herberta, Różewicza, Iwaszkiewicza, Żeromskiego, Żukrowskiego, Gombrowicza, Lema, Przybyszewskiego, Dygata, Nałkowskiej, Nowaka, Czeszki, Schulza, Nałkowskiej, Parnickiego, Auderskiej, Sapkowskiego, Wiśniewskiego. Wszystkich nie wymienię.
W hoteliku w Sofii wśród wielu innych książek na półce odnalazłam „Emancypantki” Prusa.


























































































































Wszyscy uczestnicy festiwalu otrzymali stosowne certyfikaty, a przekłady wierszy znalazły swoje miejsce w dorocznym almanachu.


Festiwal „Duchowość bez granic” w Płowdiw po raz kolejny. Piękny czas, piękni ludzie. Reset od spraw codziennych. Nieco nowości i nieco przypomnień. Przeczytałam na spotkaniach dwa swoje teksty z najnowszej antologii „Schody do nieba”, można powiedzieć… poetyckiego. Był odzew słuchających, to znaczy, że warto było je wysłać do przekładu, zostaną w książce, koleżanka poetka z Bułgarii powiedziała, że będzie czytać mój wiersz o drzewach swoim studentom.
Wędrowaliśmy znanymi uliczkami, chociaż udało nam się pobłądzić wieczorową porą. Antyczny amfiteatr posłużył za scenę naszego dodatkowego „występu”. Dzielnica Kapana przyciągnęła nas aż do knajpki o znaczącej nazwie – nomen-omen „Festiwal”.
W tym roku wyjazd przedłużony o krótką wizytę w Sofii, zatrzymaliśmy się w klimatycznym hoteliku blisko centrum miasta. Zwiedziliśmy dwie cerkwie i zajrzeliśmy do meczetu, spacerowaliśmy po starej części miasta, w jednej z restauracji na bulwarze Witosha skosztowaliśmy tradycyjnych bułgarskich potraw.
Urodził się pomysł wędrownego festiwalu poezji. Nawet jeśli nie wypali, to emocje podczas wymyślania formuły zostaną na dłużej.












































































W Warszawie w Terminalu Kultury odbyła się promocja ostatnio wydanej „Metafory Współczesności”. Zaprezentowane zostały teksty warszawiaków i przybyłej na to spotkanie redakcji wydawnictwa. Obecni mogli zapoznać się również ze szczegółami pracy przy redagowaniu antologii, założeniami, które ma spełniać i historią powstania tej inicjatywy. Siedem lat wydawania to i dużo, i mało, przewinęło się przez strony „Metafory…” mnóstwo autorów zarówno z kraju, jak i zagranicy. Tegoroczna antologia jest w trakcie prac redakcyjnych, zakładamy, że ukaże się jesienią.









O umówionej godzinie odbyło się przesympatyczne spotkanie online z czytelnikami Biblioteki Pedagogicznej w Toruniu. Bardzo życzliwa prowadząca pani Agnieszka Kowalska i wsparcie techniczne ze strony pana Marcina Żyndy sprawiły, że spotkanie przebiegło sprawnie, oczywiście z moją małą wpadką przy pokazie prezentacji zdjęć, ale jednak udało się powiedzieć i pokazać to, co zamierzałam. Zaczęliśmy od fraszek, później były pytania i wiersze, a także wspominki pofestiwalowe z Litwy i Indii. Nieco przeciągnęłyśmy spotkanie, ale chyba słuchający i oglądający nie mieli o to pretensji. Przynajmniej się nie skarżyli. Miło było usłyszeć i przeczytać kilka ciepłych słów.
Ryszard Grajek zapowiadał – będą niespodzianki… Ale nie podejrzewaliśmy, że 10. Festiwal Poezji Słowiańskiej Czechowice-Dziedzice będzie ostatnią edycją tego interesującego wydarzenia. „Trzeba wiedzieć, kiedy zejść ze sceny” zakomunikował nasz ulubiony dyrektor festiwalu.
Wcześniej jednak odbyły się wszystkie zaplanowane spotkania, wizyty w szkołach, konferencje, prezentacje autorskie, gale, benefis pracy twórczej Ryszarda.
Wieczorne poetów rozmowy oscylowały wokół wydarzeń bieżących w kraju, na świecie, w literaturze. Lampka wina, drobne drinki, gitara, śpiew… wszystko złożyło się na niepowtarzalną atmosferę, którą wszyscy bywalcy tak lubią. Zdjęć robiłam chyba nieco mniej niż zwykle, skupiając się na pogawędkach z niewidzianymi jakiś czas poetami, chłonięciu ciepła jesieni i życzliwości gospodarzy festiwalu.
A było nas tam ponad 80 osób z różnych zakątków Polski, przyjechali goście ze Słowacji, z Londynu. Kolaż z fotografii uczestników poprzednich i obecnej edycji, zrobiony przeze mnie na prośbę Ryszarda chyba przypadł ludziom do gustu, bowiem wielu fotografowało się na jego tle.
Zostaną wspomnienia zatrzymane na fotografiach, w specjalnie wydanej antologii „Uskrzydleni”, a we migawki z połowy festiwali, książki i prezent – magiczny kasztan z Wawelu…













































































































































Zaproszono mnie do udziału w wydarzeniu online. Spotkam kilku znajomych poetów, czy będzie ciekawie? Zobaczymy.


i było



Otrzymałam e-mail od uczestniczki spotkania Ilony Yusuf, co było dla mnie sporą niespodzianką.

I’m writing to say that I thoroughly enjoyed your poems…and the accompanying illustrations. Are you an artist as well as a poet?
I would also like to mention that I work as the Associate Editor of a yearly journal of art and literature published in Pakistan, The Aleph Review. We would like to feature your work in the future. Currently submissions for our 2023 print issue are closed but we will reopen in spring next year. However, we also have a website, which features content different from the print publication. I am attaching the link here. https://www.thealephreview.com/
All the best, and I look forward to hearing from you,
Ilona